Ceny żywności w Chorwacji

Kilka dni temu autorzy jednej ze stron poświęconej Chorwacji napisali, że jest im przykro, ponieważ – choć zgromadzili w witrynie tak wiele pięknych zdjęć i treści – czytelnicy najczęściej szukali artykułu „Ceny w Chorwacji”. Byli rozżaleni, a ich uwagę komentowano różnie. Generalnie czytelnicy podzielili się na dwa obozy.

Jedni mówili, że tylko Polak-cebulak interesuje się takimi przyziemnościami jak ceny (Jak nie stać cię na wakacje, to nie jedź. Uzbieraj tyle – to nie problem, wystarczy odłożyć 600 zł miesięcznie – żebyś nie musiał sprawdzać cen). Drudzy stali na stanowisku, że fajnie wiedzieć i móc się przygotować – nie ma w tym nic złego (Nie każdy może sobie pozwolić na high life.Polak najczęściej jednak nawet w tak pięknych okolicznościach przyrody nie może puścić wodzy portfelowej fantazji, a do wyjazdu musi się przygotować. No i jest różnica, czy wydasz na miejscu 2 tysiące czy 6.).

Co ja o tym myślę?

W skrócie, bez zbędnej w tym miejscu filozofii napiszę, iż uważam, że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, a raczej od stanu portfela. Ten, kto ma optymistyczne zasoby, faktycznie nie musi wiedzieć, że:

  • masło w Chorwacji kosztuje 12 zł,
  • mały słoiczek Nescafe (100 g) – 22 zł,
  • dżem czy salami (małe opakowania) – 8 zł,
  • twarożek na kanapki – ok. 6 zł,
  • szynka ok. 50 zł/kilogram,
  • ser żółty – 40 zł za kg,
  • sok litrowy (np. pomarańcza) – 9 zł,
  • chleb co najmniej 5 zł,
  • lód – od 5 zł w górę,
  • arbuz – ok. 5 zł/kg,
  • a woda mineralna 4 zł.

co jednak może mieć znaczenie dla „kierowników wycieczki”, mających „na stanie” całą rodzinę, w tym dzieci. Ponieważ powyższe artykuły mają charakter, że tak to ujmę, podstawowy – trzeba kupować je na miejscu, często codziennie, w ilościach różnych, budżet rodziny musi uwzględnić i udźwignąć wiele takich wydatków. Lepiej wiedzieć, by móc stosownie zaplanować wakacyjny budżet, a i niemiło się nie zdziwić już na miejscu.

Ceny z marketu KONZUM, LORENCO i małego supermarketu no-name w Mandre.

ceny w chorwacji

Dla osoby, która ma nieograniczony budżet bez znaczenia będą także informacje o cenach innych kategorii produktów niż wyżej wymienione. Dla zachowania porządku jednak dodam, że ceny wina, piwa czy owoców i warzyw nie są jakieś skandaliczne (wino – od 20 zł, piwo – od 8 zł, paśki ser – 70 zł/kg, banany – 6 zł/kg, pomidory – 5 zł).

Taka osoba może tez pójść do każdej restauracji i to bez wiedzy, że pizza dla max. dwojga kosztuje 50 kun (30 zł), a cena za danie w konobie nie zawsze jest ceną za zestaw, jakby się mogło wydawać, a np. za element mięsny, czyli sztukę mięsa (sprawdzajcie, jeśli nie chcecie się zdziwić, płacąc rachunek).

Najlepszy jest złoty środek

Jednak – jak to w życiu – nie wszyscy mogą sobie pozwolić na ekonomiczno-urlopową niewiedzę, finansowo-wakacyjną, niczym nie skrępowaną euforię. Ale nie ma też co wariować. Moim zdaniem fajnie wiedzieć, jakie są ceny mniej lub bardziej podstawowych produktów w Chorwacji (i każdego innego urlopowego regionu), żeby móc się budżetowo rozplanować i nastawić, ale nie fajnie na punkcie wydatków na wakacjach wariować.

Wystarczy informacja, że w Chorwacji jest nieco drożej niż u nas. I to zaakceptować. Myślę, że nie skłamię, jeśli powiem, że są to różnice rzędu 20-30%.

Tym jednak, czego na pewno nie warto w tym kontekście robić, to wieźć do Chorwacji worów ziemniaków czy pomidorów, skrzynek piwa (na makarskiej plaży królował czarny Specjal, co uważam za żenadę) czy liczyć, kalkulować i przeliczać. W ten sposób można bowiem sobie zepsuć i humor (nie tylko sobie), i wakacje, a i sprawić, że wiele rzeczy umknie. Nie warto jechać na urlop smutnego księgowego – chodzić z kalkulatorem czy odmawiać sobie wszystkiego, bo w Polsce jest tańsze (Zwykły wodniak za 5 zł? W Polsce tyle kosztuje Magnum!). Nawet przy ograniczonym budżecie na urlopie można zachować umiar i mieć klasę.

A tak na marginesie – prawda jest taka, że nawet najbardziej wypasiony Magnum nie będzie smakował w Polsce tak, jak zwykły lód zjedzony nad Jadranem, a najszlachetniejsze piwo nie rozanieli w taki sposób, w jaki zrobi to chorwacki sikacz wypity przy zachodzącym nad Adriatykiem słońcem.

Więcej artykułów na temat Chorwacji znajdziesz TUTAJ.

Monika Zalewska-Biełło

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Strona WWW

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.