Co zjeść i wypić, czyli czego spróbować będąc w Chorwacji

Już na dzień dobry, bez bicia przyznaję się, że nie jestem wielką entuzjastką kuchni chorwackiej. Sprawa jest prosta – nie przemawiają do mnie wynalazki z udziałem owoców morza (ostrygi, mule i inne ośmiornice – brrr) czy kamieni z Adriatyku (zupa z kamienia to nie żart!), a że mięsa zwierząt nie jadam, nie dla mnie klasyczna peka czy ćevapčići (choć te, pamiętam, smakowały mi bardzo, pomimo tego, że były słone jak Adriatyk).

Kuchnię chorwacką, w wymiarze wakacyjnym, jeśli o mnie chodzi, ratują: burek, miód lawendowy, paśki ser, fritule, śtrukli (wersja z wiśniami) oraz grillowane warzywa (choć to akurat nic oryginalnego). No i ryby. Wino (i inne wynalazki). Owoce (głównie arbuzy i figi). To są moje chorwackie smaki.

Ale to nie wszystko. Na moje kulinarne szczęście w kuchni chorwackiej możemy dostrzec silne i pyszne wpływy także kuchni włoskiej – uwielbiam… pizzę. Nie mam tu jednak na myśli grubej buły ze śladową ilością sera, a prawdziwą, cienką, wybitną pizzę we włoskim stylu. Ta w Mandre jest niezrównana!

co zjesc

Niemniej będąc w Chorwacji warto poznać ją także od kuchni – od ryżu z supermarketu (jest inny), przez pieczywo (jest inne), po lokalne produkty i potrawy charakterystyczne dla Cro czy jej regionów (są bardzo inne).

chorwackie menu

DSC_0007 (2)

Peka

Peka to nie danie, ale stary, tradycyjny sposób przygotowywania potraw. Nazwa pochodzi od pokrywy, pod którą piecze się/dusi różne produkty. Najczęściej jest to: mięso (różne gatunki – najpopularniejsza wydaje się być jagnięcina), owoce morza (ośmiornice czy kalmary), ryby, a także warzywa (najczęściej ćwiartki ziemniaka, cebula, ale słyszałam też o kapuście!), polane oliwą z oliwek, z gałązką rozmarynu i listka laurowego. Po peką można przygotować też chleb lub pitę. Jak widzicie kompilacje są różne – nie ma dwóch wariantów, które smakowałyby tak samo, dlatego każdy wspomina je inaczej i co innego o jej smakach mówi. Co do jednego zgodni są wszyscy: peka dostarcza niebiańskich wrażeń smakowych.

Danie pichci się powoli – nawet 2 godziny. Do peki podaje się sałatkę i chleb, którym – na koniec – „czyści” się naczynie. Peka jest idealna na wieczorne biesiady przy karafce – wina i rozmów. Zobaczcie co o pece mówi Leon Grubiśic, nasz dobry znajomy, przesympatyczny gospodarz, autor  książki „Dalmacja poza czasem” , do której często wracamy.  Opowieści Leona uwielbiamy!

peka

Zupa z kamieni

Sam przepis na zupę z kamieni jest tak prosty, jak oryginalny szokujący. Leci on tak: wyjąć z morza (czystego, tam gdzie nie sięga odpływ) 2-3 kamienie (nie za duże), pociemniałe od leżenia na dnie, koniecznie porośnięte roślinami i jadalnymi żyjątkami. Następnie zalać je słodką wodą (w wersji ortodoksyjnej – deszczówką) i gotować 1,5 godziny. Przecedzić. Doprawić: solą (tylko jeśli kamienie nie były odpowiednio słone), czosnkiem, pietruszką. Dodać liść laurowy, gałązkę tymianku, a na koniec po łyżeczce: octu winnego i oliwy oliwek. Można dodać ryż czy ziemniaki (choć widziałam w takiej zupie i… frytki). Hm…(i brr).

Burek

Podoba mi się określenie, że burek to „polski kebab”. Widziałam rozmaite odmiany tej buły: z mięsem, białym serem czy szpinakiem. Ciasto składa się z wielu cienkich warstw ciasta filo – najczęściej jest spełnieniem marzeń świtem, kiedy przed pierwszą kawą wjeżdżamy do Chorwacji. Smakuje lepiej niż wygląda.

Ćevapčići i pljeskavice

Ćevapčići, grillowane mięsne kotleciki (powinny być z baraniny), choć może to bardziej mięsne paluchy, bo kształtem przypominają kiełbaski (choć niektórzy w swoich porównaniach idą jeszcze dalej). Smakowały mi bardzo, choć były słone jak Adriatyk. Są podawane w bułce, z frytkami, z ryżem. My najczęściej jedliśmy je z grillowanymi warzywami (bakłażany, cukinia, cebula, papryka). Podobne w smaku są kotlety zwane pljeskavica.

DSC_0967

Pršut

Pršut, specyficznie suszona (przez burę) i wędzona (w dymie z drzewa liściastego) szynka wieprzowa, nacierana solą morską to odpowiednik długo dojrzewającej wędliny. Pięknie smakuje, pięknie wygląda.

Dorada i labraks – z grilla

Ryba z grilla, i to własnoręcznie złowiona, to jest coś, co bardzo mi się w Chorwacji podobało. Nawet jeśli nie macie wędek i innych wędkarskich atrybutów: cierpliwości i szczęścia, ryby można kupić na targu, u rybaka lub w sklepie. Grille mili Chorwaci, właściciele apartmani najczęściej mają na stanie, do dyspozycji gości. Warto taką rybę upiec w towarzystwie rozmarynu. Nasi faworyci: dorada i labraks.

DSC_0341-001

Paški sir

Paški sir to ser owczy wyrabiany wyłącznie na wyspie Pag. Jest słony (jak większość przysmaków w Chorwacji) i twardy. Smakuje świetnie, a jak wygląda…

Miód lawendowy

Nie wiem, czy wszędzie można kupić miód lawendowy (choć pewnie tak), ponieważ wszystkie słoje, które przytargaliśmy z Chorwacji (albo przywieźli nam znajomi) pochodził z okolic Trogiru. Miód jest wspaniały, choć wolę nie wnikać, w jaki sposób aromatyzowany – wygląda bosko, pachnie cudownie, smakuje niebiańsko. Kiedy otwieramy go jesienią, to jakbyśmy otwierali puszkę ze skondensowanymi chorwackimi wspomnieniami rajskich wakacji. Serio. Genialna pamiątka z wakacji.

Na chorwackich bazarach można znaleźć różne inne oryginalne miody, np. kasztanowy, z szałwii czy rozmarynu.

Fritule

Fritule, czyli chorwackie mini pączki, kojarzą mi się z wyspą Pag, choć mieszkańcom pewnie bardziej z Bożym Narodzeniem albo innym świętem. Są obłędne – pyszne, miękkie i mokre w środku. Coś jak pączek serowy, donut czy koza, jeśli wiecie, o jaki wypiek chodzi. Smak dzieciństwa! Ideał!

DSC_0130

Ajvar

Wiem, że kolebką ajvaru nie jest Chorwacja, ale ta pasta warzywna kojarzy mi się właśnie z nią. Wersja bakłażany, czosnek i pieczona papryka to mistrzostwo świata.

Štrukli

Štrukli to rodzaj zawijanego ciastka podawanego w wielu wersjach: na słodko i na słono (kiedy myślę o smaku słonym z cukierni/piekarni, od razu czuję solną skorupę z hrvatskiego precla. Kto to wymyślił?), pieczone lub gotowane i zapiekane. Osobiście lubię opcję nie-tradycyjną, z wiśniami.

Figi

Jeśli chodzi o figi, to nigdy nie bywamy w Chorwacji, gdy jest na nie „wysoki sezon” – jak podejrzewam sporo nas w tej kwestii omija dobrego. Niemniej figi bardzo lubimy – zarówno surowe, jak i suszone czy w wersji dżemowej.

DSC_0662

A co wypić będąc w Chorwacji?

W Chorwacji trunki, choć wcale nie muszą być wyborne, wybornie smakują. Co nie mniej fajne – każdy znajdzie coś dla siebie. Dziewczyny zasmakują w limonkowym karlovaćko, chłopakom bardziej pewnie spodoba się rakija, šljivovica czy travarica. Choć oczywiście nie ma reguły i może stać się odwrotnie.

W każdym razie warto spróbować i wina, i innych trunków, zwłaszcza tych, które pędzą produkują gospodarze (jaką spiżarkę miał pan Chorwat, kiedy to zgubiliśmy się w okolicy Omiśa, w drodze do punktu widokowego…).

Tak na marginesie – choć za słodkim winem nie przepadam, bardzo lubię chorwacki prošek (wino z suszonych winogron).

No i arbuzy! Jemy je… w ilościach hurtowych. I tyle w temacie wystarczy.

DSC_0078

Więcej artykułów na temat Chorwacji znajdziesz TUTAJ.

Monika Zalewska-Biełło

One thought on “Co zjeść i wypić, czyli czego spróbować będąc w Chorwacji

  1. Będąc w Chorwacji koniecznie trzeba spróbować owoców morza i świeżych ryb – coś pysznego. Będą smakować w każdej mniejszej konobie , ale można też samemu zakupić je na lokalnym targu. Do tego lokalne wino i oliwa z oliwek – i obiad palce lizać. Super też są dania mięsne, mi osobiście bardzo smakuje cevapcici, suszona szynka, paski ser. Do tego burek z serem, ajvar… Każdy znajdzie coś dla siebie. Polecam szukać małych knajpek z dala od centrum, gdzie będą bardziej przystępne ceny. Pozdrawiam – doradca biura Kompas Poland.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Strona WWW

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.