Wakacje w Chorwacji z dziećmi. Ile kosztują, co spakować na wyjazd, co jest potrzebne. Lista i porady – wywód na 6 stron!

Może nie jestem jakimś wybitnym specem od pakowania ani genialnym strategiem, ale muszę przyznać, że jeśli chodzi o wakacje, przygotowania wychodzą mi całkiem dobrze. Podobno ogarniam. Wprawdzie co roku nasz samochód jest wypchany po brzegi, no szpilki czy cydru lubelskiego (kupionego na ostatniej stacji benzynowej w Polsce, bo nigdzie indziej nie było) nie wetkniesz, ale za to na urlopie mamy ze sobą wszystko. A czego nie mamy, dokupujemy, rzecz jasna.

1

Ponieważ od lat, co roku wyjeżdżamy nad Adriatyk (wcześniej bywaliśmy z dziećmi nad polskim morzem i na Sardynii), mogę Wam podpowiedzieć, co zabrać ze sobą, pakując się do Chorwacji (tak jak co roku podpowiadam wszystkim potrzebującym, którzy wiedzą, że owszem, mam doświadczenie, ale przede wszystkim dwoje dzieci, wodnego świra i… nie lubię się podczas urlopu uciemiężać), na co zwrócić uwagę planując urlop z dziećmi, no i ile taka życiowa atrakcja kosztuje.

Dlaczego Chorwacja?

Czy warto? Warto! Pisałam o tym wielokrotnie. Warto po stokroć. Jeśli tylko macie taką możliwość, pakujcie walizy i ruszajcie do Chorwacji. Zwłaszcza jeśli nie jedziecie we dwoje, a z dzieciakami, które kochają wodę. Dlaczego tam?

Polskie morze jest piękne (i je uwielbiamy), ale dobre na kilka dni – kiedy jest fajna pogoda. A z tą, wiadomo.

Inne europejskie, nadmorskie  kierunki – Hiszpania, Włochy, Francja, Portugalia – są cudne, ale mają jeden mankament, tj. kiepsko tam ze studiowaniem życia pod wodą (różnią się od CRO różnorodnością, dostępnością, mnogością i komfortem nurkowania, patrz np. fale). Jeśli ktoś lubi leżeć na plaży, skakać po falach i zwiedzać okolice, z pewnością się odnajdzie. Dla mnie te kierunki są boskie, ale idealne na maj lub czerwiec, opcjonalnie tzw. przejazdem, nie na dwa tygodnie, nie teraz jeszcze.

Ci jednak, którzy uwielbiają snorkeling – cóż, moim zdaniem w Europie Chorwacja nie ma konkurenta. No dobrze, jest nim Grecja, ale tam z tym całym snorkelingowym bagażem dla 4 osób ciężko byłoby dotrzeć samolotem, o samochodzie nie wspomnę.

Jeśli zaś ktoś wydaje w Chorwacji 20 000 w ciągu dwóch tygodni, spokojnie może pakować się również na Malediwy, Dominikanę czy Arubę.

No!

Chorwacja to piękne okoliczności przyrody, cudowne plaże, magiczne miasteczka i kompilacja uroków życia. To raj na ziemi i doskonałe miejsce, by naładować akumulatory.

DSC_1161

Przejdźmy do konkretów

Założenia są takie: jedziemy własnym samochodem, z dziećmi, nastawiamy się na aktywne plażowanie (dużo czasu spędzamy w wodzie i na plaży), nie stronimy od wycieczek – wieczorem na lody i w poszukiwaniu pamiątek, za dnia – tropiąc nowe plaże i trochę zwiedzając pobliskie miasta i miasteczka. Wszystko organizujemy we własnym zakresie – od dojazdu, przez apartament, po hrvatską codzienność. Bo lubimy.

Dodam, że nie gotuję 2-daniowych obiadów z deserem, a jeśli już w ogóle gotuję – jest to coś na szybko, z lokalnych składników. Pozostałe „razy” to najczęściej jedzenie włoskiej pizzy (nie przypadkowego placka z serem!). Jesteśmy jej fanami, za to nie jemy mięsa, owoców morza i generalnie nie przepadamy za kuchnią chorwacką.

Dodam, że nie piorę, nie przejmuję się niczym, czym nie muszę. Nie szalejemy finansowo, ale nie jeździmy na urlop księgowego.

DSC_0084

Co spakować do Chorwacji?

Tak na marginesie to przed wyjazdem do Chorwacji warto przejrzeć nie tylko strony w sieci czy przewodniki, ale także forum CRO.pl. To kopalnia wiedzy (www.cro.pl/forum).

DSC_1231

Dokumenty i pieniądze

W zależności od tego, dokąd i którędy jedziecie, zabieramy:

  • karty EKUZ, ubezpieczenie turystyczne (absolutnie obowiązkowe, by uniknąć wysokich kosztów leczenia), opcjonalnie książeczka zdrowia dziecka,
  • ubezpieczenie auta – certyfikat. Przyda się AC i Assistance. Wskazany: GPS, mapa, CB-radio lub Yanosik (w Polsce),
  • dowody osobiste lub paszporty. Nie potrzebujemy zezwolenia czy wizy, jeśli wjeżdżamy do Chorwacji na mniej niż 90 dni. Do przekroczenia granicy potrzebny będzie paszport lub dowód osobisty,
  • winiety (my jeździmy przez Słowację i Węgry, a winiety kupujemy online, w PZM Travel. Może wychodzi drożej niż opcje off-line, czyli kupowanie winiet po drodze, ale jest wygodniejsze, no i odchodzi stresogenny, poszukiwawczy element ryzyka „Czy znajdę?”),
  • pieniądze i karty płatnicze. Środkiem płatniczym w Chorwacji jest kuna (HKR), którą rozmienia się na 100 lip – w przeliczeniu kuna to ok. 58 groszy. Jadąc do Chorwacji nie posiadamy gotówki (tylko tyle, ile płacimy za apartament – w euro), zawsze i wszędzie – tak w sklepach, jak na stacjach benzynowych czy bramkach na autostradach – płacimy kartą (mamy 2 różne, to ważne), a kuny na drobne wydatki wypłacamy już na miejscu, w bankomatach w Chorwacji.

DSC_1103

Jedzenie

Z założenia na urlopie nie gotujemy 2-daniowych obiadów z deserem, już wspominałam. Nie jedziemy po to, by spędzać godziny przy garach. Na dodatek w apartamentach najczęściej nie ma ani piekarnika, ani mikrofalówki, a do grilla najczęściej za daleko (choć czasem korzystamy, jasne). Niespecjalnie też jadamy w restauracjach, bo to się u nas – przy naszych niejadkach i moim wegetarianizmie – po prostu nie sprawdzało. Jak to sobie układamy?

Jak sobie radzimy? Jeśli przy plaży znajdziemy pizzerię, bar lub restaurację, to w niej jemy coś w typie pizzy, makaronu czy lokalnego fast fooda, no bywa różnie. Przypomniało mi się, że trzeba też uważać na ceny, ponieważ rachunek może mocno ścisnąć za portfel i (tu znajdziecie przykładowe menu). Nam się tak przytrafiło, kiedy sądziliśmy, że ceny dotyczą zestawów, nie poszczególnych dań. Byliśmy niemiło zaskoczeni (choć wiem, że dla niektórych cena za obiad dla 4-osobowej wynosząca 400 zł jest normą. Dla nas jednak niekoniecznie).

W każdym razie z moich obserwacji wynika, że to, co nas najbardziej interesuje (a już na pewno nasze dzieci) to włoska, boska pizza na cienkim cieście (np. w Mandre kosztuje od 24 zł za Margaritę). Pizza na plaży – o tak!

DSC_0022

Jeśli zaś dzień spędzamy na dzikiej plaży, co uwielbiamy, na plaży futrujemy to, co mamy w naszej zielonej lodówce tekstylnej, a po powrocie do apartamentu gotujemy coś na szybko, z lokalnych składników bądź półproduktów.

Głównie jest to makaron, ryż (a w tym roku i bulgur) na szybko – makaron a la jakieś spaghetti (choćby tylko z parmezanem i czosnkiem lub tuńczykiem, cebulą i parmezanem plus np. oliwki), „makaroni bałagani” czy inne risotto (ryż lub bulgur plus warzywa, często grillowane, oliwki, pomidorki itd.) lub same grillowane warzywa. Mięsożercy można do tego dorzucić kawałek kotleta, ryby czy mięsa – np. ćevapčići, pljeskavice, ryby czy ichnie kiełbaski (kiedy jadłam mięso, bardzo je lubiłam). Wspominałam o tym TUTAJ.

jedzenie cro

Niestety jedzenie w Chorwacji nie należy ani do najtańszych, ani do najsmaczniejszych. Ten, kto mówi, że Chorwacja jest tania, nie ma racji. Ceny żywności w Chorwacji są wyższe od polskich o mniej więcej 30 %.

Mamy swoje przysmaki (ale nie pamiętam, żeby coś oprócz miodu lawendowego czy paśkiego sera wyrwało mnie z butów), ale zdarzyło się, że nie byliśmy w stanie czegoś przełknąć. Były to banały typu chleb tostowy przypominający gąbkę czy chrupki czekoladowe, które smakowały jak wyrób czekoladopodobny z dużym udziałem margaryny.

Przykładowe ceny żywności w Chorwacji (2017 rok):

ceny

Dlatego z Polski czasem coś ze sobą do jedzenia – na start, ale głównie dla spokoju głowy zmęczonej po całym dniu plażowania czy na wszelki wypadek (przydaje się zwłaszcza wtedy, kiedy jedziemy w nieznane i nie wiemy, czy i gdzie w pobliżu jest sklep). Z kolei do domu zabieramy wiele artykułów spożywczych kupionych w Chorwacji, na kulinarną pamiątkę (naturalnie wszystko konsumujemy, nie eksponujemy na półkach).

DSC_0144

Niestety nie umiem robić weków (a takie pulpety zawekowane, słyszałam, super dają radę, choć dla niektórych do wiocha i buraczewo), nie wozimy też ziemniaków (!), pomidorów (!!) czy masła (!!!) – serio, widziałam takie łupy.

Co zabieramy? Coś, co się nie psuje – jakaś konserwa czy danie instant, dajmy na to. Na co dzień takich specjałów nie jadamy, wiec ten posmak biwaku (czyt. totalnej chemii i bida – jedzenia) kojarzy nam się po prostu… z beztroską, luzem, no z wakacjami.

DSC_0200

Kosmetyki i leki

Jeśli chodzi o kosmetyki i leki, to nie będę Was przekonywać, że warto zabrać szampon, pastę do zębów czy super nawilżający żel pod prysznic, a także Euthyrox czy inne medykamenty, które towarzyszą Wam na co dzień, ponieważ są to kwestie oczywiste.

Trzeba mieć apteczkę, a w niej bandaże (zwykły i elastyczny), wodę utlenioną, plastry, krem na poparzenia słoneczne, leki przeciwbólowe (kto ma migreny i „uczulenie” na wiatr, może potrzebować), krople do uszu czy spray do nosa, syrop na kaszel suchy i mokry, coś na gardło, coś od alergii (choćby i wapno), probiotyk, maść przeciwbólową, no i krople żołądkowe.

Nasza apteczka pęka być może w szwach, choć rzadko komuś coś jest na wyjeździe, ale nic się nie marnuje. Zużywamy później, po powrocie. Wiem jedno – od przybytku głowa nie boli, a że raz musieliśmy jeździć do dzikiej okolicy i szukać kropli do uszu, to wiem, że to wcale nie jest fajne.

DSC_0190

Obowiązkowo trzeba mieć ze sobą repelent od komarów, krem na ukąszenia tych wrednych bestii i odstraszacz komarów (nam komary często, a wręcz zawsze próbują zrujnować noc – mamy urządzonko z wkładką, kupione w Chorwacji zresztą, które wieczorem podłączamy do gniazdka elektrycznego, a komary padają jak muchy).

No i ochrona przeciwsłoneczna! Bezpieczne opalanie, czyli pod parasolem bądź w cieniu drzewa, pływanie w koszulce z filtrem czy piance (przecież czasem się ją zdejmuje) to za mało. Trzeba się smarować olejkami, kremami i balsamami z dużym faktorem – zwłaszcza osoby o delikatnej skórze, no i dzieci. My mamy różne specyfiki, od SPF 50 do SPF 15. Smarujemy się często i dokładnie. Najfajniejsze są te, które można aplikować za pomocą pompek i różnych sprayów. Wygodne.

Aha! Jeśli nosisz soczewki kontaktowe, kup sobie jednodniowe – szkła dwutygodniowe czy miesięczne źle znoszą kontakt z solą morską i szybko Twoje oczy poczują się fatalnie. Ja raz popełniłam ten błąd i do dziś nie zapomnę wściekłości, jaką wywoływał we mnie nieustannie zamglony obraz (od soli, która zasiedziała się na amen na szkłach).

Kosmetyki. Przyda się olej kokosowy w dużych ilościach (litr na pewno – my stosujemy po prysznicu, zamiast balsamów – nakładamy na wilgotną skórę) lub balsam do ciała, mleczko po opalaniu i Panthenol np. (gdy sytuacja wymknie się spod kontroli i dojdzie do poparzenia słonecznego), do tego Sudocrem lub maść przeciwbakteryjna (wrażliwa skóra może zareagować na wodę z Adriatyku dość nerwowo – można odkryć u siebie np. trądzik, którego się nigdy nie miało). Zawsze zabieram też wodę różaną i waciki – jest ona tonikiem, a i zastępuje wodę do mycia twarzy.

DSC_0297

Ubrania

Choć w Chorwacji jest gorąco, a i z definicji nie pada, to już wiemy, że wieczory i noce potrafią zaskoczyć także w drugą stronę (tylko w 2012 roku spaliśmy w przeciągu, ponieważ za dnia było 38 stopni Celsjusza, zaś nocą – mieliśmy wrażenie – niewiele mniej). Bywa chłodno.

DSC_0429

Dlatego teraz, oprócz kostiumów kąpielowych i pareo/koszul na plażę (pomimo smarowania i leżenia na plaży pod parasolem bądź w cieniu drzew, podczas długiego spędzania czasu w wodzie, zawsze mamy podpalone ramiona i plecy), kilku zestawów letnich typu sukienka i koszulka plus spodenki (z czego każdy zużywa dwa, bo chodzimy wciąż w tych samych, swoich ulubionych ciuchach), zawsze zabieramy jakieś dresy czy długie spodnie i narzutki (np. do letniej sukienki, by zadawać szyku na promenadzie wieczorową porą). Najczęściej się przydają.

Do tego sandały, japonki, buty do wody – obowiązkowo.

DSC_0513

Plaża

Plażowanie w Chorwacji to temat, który uwielbiam, a i mogę opowiadać godzinami. Co się przyda na plaży w Chorwacji? TU znajdziesz konkretne podpowiedzi.

  • Parasol plażowy, karimata (kamienie bolą w plecy), koc piknikowy, duży ręcznik. Jeśli wybierasz się z małym dzieckiem – więcej wskazówek znajdziesz TU.
  • Kremy z filtrem, okulary, nakrycie głowy, koszula/koszulka z filtrem na plażę, pareo.
  • Buty do wody.
  • Ci, którzy spędzają dużo czasu w wodzie, powinni mieć krótką piankę, buty i rękawiczki nurkowe (wyławia się różne rzeczy, jeżowce, wielkie rozgwiazdy, ale i ośmiornice – się przydają). My posiadamy. Woda w Chorwacji do najzimniejszych nie należy, ale czasem warto się ubrać, jeśli chcemy spędzić w niej naprawdę sporo czasu.
  • Płetwy, maska i rurka, okulary do pływania, materac dmuchany, siatka do łowienia ryb/motyli. Kiedy dzieci były mniejsze, braliśmy „dmuchańce” – koła i inne kraby, a także wiaderka, łódki i inne plażowo-wodne zabawkowe historie. Plus obowiązkowo pudełko na skarby (np. kamienie).

DSC_0205

  • Kawa w termosie.
  • Woda, woda, woda. Gazowana, niegazowana, w dużych ilościach.
  • Torba termiczna, koszyk piknikowy, a w nim przekąski – u nas świetnie sprawdzają się Lubisie/7daysy/itd (tak, wiem, niezdrowe, ale i tak kupujemy. To jedyna rzecz spożywcza z Polski, którą zabieramy w ilościach sporych, bo to ekstra koło ratunkowe), jakieś paluszki, ciastka, drożdżówki, banany, jabłka, zdarzył nam się kiedyś arbuz, ale za dużo z nim zachodu. Wszystko pakujemy do torby termicznej i hulamy. Jeśli gdzieś w okolicy pachnie nam fritulami (to takie małe pączki), kupujemy, popijając lokalną lemoniadą.

DSC_0655

  • Książki, książki-nie książki („To nie jest książka”, „Dziennik przyjaciółek”, „Brulion zabaw” czy inne książki z rebusami, zadaniami i zagadkami) i gry podróżne czy planszowe (UNO, Dobble, Czarne/Białe/Srebrne historie), zeszyty i długopisy ( u nas grane państwa -miasta). Jeśli niedaleko jest promenada, dzieciaki zabierają hulajnogi i deskorolki.
  • Aparat fotograficzny lub podwodny aparat fotograficzny. Laptop (nam służy do zgrywania i przeglądania zdjęć na bieżąco, a także do planowania wycieczek. Dzieci czasem, już wieczorem, oglądają jakieś bajki czy filmy).

DSC_0042

Ile kosztują wakacje w Chorwacji?

Koszt wyjazdu na wakacje to – mam wrażenie – raczej temat tabu. Dla nas niekoniecznie. Każdy wydaje pieniądze w zależności od zasobów i potrzeb. Każdy robi to, co i jak lubi, no i na co go stać. I tyle.

Prawda jest taka, że wszystko zależy od… wszystkiego. Od regionu, w który zmierzasz, od tego, skąd ruszasz, na jak długo jedziesz i w jakim składzie liczebnym, w jakim apartamencie czy hotelu mieszkasz, czym się żywisz (i gdzie) i ile wydajesz na lody, fritule, piwo i duperele. Słyszałam o wakacjach za 6 000, ale i o takich za 20 000 (sam apartament kosztował ponad 7 000, a jedzenie w knajpach kolejne 7 000).

Na pewno jest to impreza droższa niż wakacje nad Bałtykiem (ale i nie tak droga jak wakacje na Dominikanie). Dzieje się tak z prostej przyczyny – więcej kosztuje sam dojazd, nieco droższe jest jedzenie (ok. 30%), ale ceny noclegów podobne. Wszystkie inne, południowoeuropejskie kierunki, to mniej więcej ten sam przedział, z naciskiem jednak na mniej niż więcej.

My na wyjazd do Chorwacji (wyjeżdżamy z północnej Polski, najczęściej do Dalmacji (ok. 1600 km w jedną stronę), zazwyczaj na 11 dób, we 4 osoby, w tym 2 dzieci) wydajemy +/- 7 000 (czy ktoś przebił w dół tę kwotę?) – zależy gdzie mieszkamy. Np. dziś już wiem, że w 2018 r. wydamy więcej niż dotychczas, ponieważ wyspa, na którą się wybieramy, ze swojej natury jest droższa – sam apartament będzie nas kosztował ponad 3 500, a nie 2 500. Niemniej układa się to mniej więcej tak:

podróż – 2 000 zł

apartament – 2 500 zł – 3 500,

pobyt (+/- 2 500 zł).

Poniżej znajdziesz szczegóły kalkulacji.

Do tego trzeba doliczyć zakupy, które robimy przed wyjazdem To są kosmetyki, leki, jakiś prowiant na podróż i na rozruch (ok. 500 zł, ale bywa więcej, bo czasem więcej trzeba kupić – np. maski, płetwy czy pianki – wtedy koszty się mnożą).

Takie są plany, ale mamy zaskórniaki. Jeśli przekroczymy budżet, nie histeryzujemy. Jeśli nam coś zostanie – to o tym nie wiem. Było, minęło.

DSC_0074

Podróż

Na „dojazd” składa się:

  • paliwo (my mamy 1600 km w jedną stronę, przez całą Polskę, Słowację i Węgry – w dwie strony wydajemy na paliwo około 1300 zł),
  • winiety (Słowacja – 30 dniowa dla pojazdów do 3,5 t – 80 zł, Węgry – 100 zł),
  • opłaty na autostradach (niestety nie pamiętam, ale mniej więcej 250 zł), plus ewentualne opłaty za autostrady w Polsce,
  • w tę kopertkę wrzucam też opłatę za ubezpieczenie turystyczne – 150 zł za wszystkich (koszty leczenia 30 000 euro, NNW, OC, bagaż).

Jeśli planujecie noclegi na trasie, doliczcie i tę kwotę. My w drodze do Chorwacji nie sypiamy w hotelach (z powrotem zatrzymujemy się na 2-3 dni w polskich górach, ale to już inny budżet), dlatego ile by nie wyszło, na podróż planuję 2 000 zł – a bo coś zjemy, a bo wypijemy kawę, a bo coś coś.

DSC_0485

Noclegi

Najmniejszą kwotą za dobę, o jakiej słyszeliśmy i jaką zapłaciliśmy za apartament blisko morza to 55 euro za dobę (Mandre, Pag, 2017 r.). Był to nowy, ładny i zadbany apartament, nie jakaś buda. Rezerwacje robimy w październiku/listopadzie.

Na Ciovo (Mastrinka) doba kosztuje 70 euro + za podobne warunki. Na Murter – około 80 euro za dobę.

Wydaje się, że standardem za dobę, za 4 osoby, jest kwota 60-70 euro za dobę.

Koszt noclegów łatwo można policzyć mnożąc cenę doby razy ilość dób. Tak czy siak to z pewnością wydatek powyżej 2 500 zł.

DSC_0025

Wydatki na miejscu

To, ile wydacie, zależy tylko od Was. Jeśli ktoś będzie jadł zupki chińskie (z Polski), pomidory (z Polski – widziałam!) i tosty (chleb z Polski), popijając czarnym Specjalem przywiezionym z Polski (widziałam!) nie będzie trwonił pieniędzy na lody, chorwackie „piwo” limonkowe, a i nie przywiezie sobie pamiątek, nie wyda dużo.

Jeśli ktoś będzie jadał w restauracjach (gdzie niespecjalnie wyrafinowany obiad może kosztować 250  – 700 zł), wyda znacznie więcej. Ten, kto będzie wydawał z głową, ale zje, przeżyje coś fajnego, a i przywiezie to i owo, wyda… No nie wiem – 2 000? 2500?

Testowaliśmy różne warianty i opcje jedzeniowe – raz wydaliśmy 3 500 zł, raz 2 500 zł. Teraz, tak myślę, razem z pamiątkami (a nie jest to specjalnie subtelna kwota), tonami arbuzów i lodów wydajemy średnio, plus-minus, 2 200 zł (z haczykiem, wiadomo), czyli z 200 zł na dobę.

DSC_0058

Przyda się?

Pomogłam? Jeśli coś byś dopisała do tej listy, masz jakąś uwagę bądź wskazówkę i radę – napisz proszę.

Więcej artykułów na temat Chorwacji znajdziesz TUTAJ.

Dziękuję. Monika

One thought on “Wakacje w Chorwacji z dziećmi. Ile kosztują, co spakować na wyjazd, co jest potrzebne. Lista i porady – wywód na 6 stron!

  1. Bardzo się przyda! Nie w tym roku, ale może w przyszłym, kto wie?
    Super poradnik, konkretnie i na temat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Strona WWW