Wyspa Čiovo w Chorwacji. Post bardzo fotograficzny

Čiovo i Mastrinka (ale także Trogir) to miejsca, do których mam ogromny sentyment. Nie są wybitne czy zjawiskowe, ale… No właśnie. Z jakiegoś powodu ściągają tam tłumy, a wyspa z roku na rok zyskuje na popularności.

DSC_0633

ciovo info

ciovo mapa

Poznaliśmy Čiovo w 2012 roku, podczas naszych pierwszych chorwackich wakacji. Nigdy nie zapomnę mojego pierwszego spojrzenia na Trogir, pierwszego wjazdu pod stromą górę – do apartamentu w Mastrince, u Leona, pierwszej kąpieli w Adriatyku, pierwszej nocy, kiedy nasze ciała próbowały nie zapocić się na śmierć, pierwszej kawy z widokiem na morze, pierwszego Ożujsko przy zachodzie słońca, pierwszego…

DSC_0382-001

Pewnie właśnie dlatego, ze względu na te wszystkie pierwsze razy moje serce zostało właśnie tam. Wracaliśmy do Mastrinki jeszcze trzykrotnie, aż w końcu porzuciliśmy ją (by przez dwa sezony eksplorować Pag. W przyszłym ruszamy znów do Chorwacji, na wyspę… Napiszę w przyszłym roku:)) z roku na rok obserwując jej metamorfozę.

DSC_0961

Wyspa się zmienia. Apartamentowce i oferty noclegów pojawiają się jak grzyby po deszczu, w rezultacie jest coraz mniej kameralna, za to coraz bardziej miejska i gwarna. Tętni życiem. Z pewnością jednak wielu osobom to odpowiada.

Uwielbiamy Čiovo, choć dziś nie do końca jest tym miejscem, w którym się zakochaliśmy – niemniej jestem pewna, że jeszcze tam wrócimy, choćby po to, by odwiedzić stare, ukochane kąty.

DSC_0674

DSC_0753

Ale sentymenty i wspomnienia to nie wszystko. Čiovo jest naprawdę świetne. Wyspa jest różnorodna – od strony lądu, wzdłuż miasteczek Arbanija, Mastrinka i Slatine, ciągną się mniejsze i jeszcze mniejsze plaże w typie miejskim.

DSC_0125

DSC_0208

DSC_0013-001

DSC_0024

DSC_0724-001

Jednak za Slatine, do wschodniego przylądka (Caput Jovis), ciągnie się skaliste wybrzeże, na którym można znaleźć dogodny (co wcale nie znaczy, że wygodny) skrawek dla siebie – jest bardziej intymnie, a i zaczyna się coś dziać pod wodą, znaczy można znaleźć coś więcej niż jeżowce czy ślimaki. Codziennie zajmowaliśmy inne miejsce, codziennie byliśmy gdzie indziej. Nie było miejsca na nudę czy monotonię.

DSC_0002

DSC_0205

DSC_0379-001

Po wyspie koniecznie trzeba pojeździć (nasi gospodarze podarowali nam mapkę ze wskazówkami). I tak np. od strony otwartego morza czekają obłędne widoki. Czuć przestrzeń. Warto podejść pod kościółek Gospe od Prizidnica (wybudowany w 1546 roku), który wygląda jak pustelnia i jest przytulony do skał.

No i jest jeszcze Labadusa (i plaża naprzeciwko, obok Konoba Duga) – Uvala Duga. Nasze ulubione, choć coraz bardziej tłumne.

DSC_0861-001

DSC_0389

Na Ciovo jest naprawdę pięknie i klimatycznie. Flora i fauna zachwycają, hipnotyzuje lazur wody – Adriatyk jest niesamowity. Wystarczy, że niebo zmieni nastrój, by…

DSC_0761

DSC_0762

ciovo info

DSC_0629

Nas jednak najbardziej od zawsze w Chorwacji interesuje to, co pod wodą (no i sama woda). Kiedy jeździliśmy na wyspę, byliśmy zachwyceni. Dziś wiemy, że np. w porównaniu z Pag (od strony otwartego morza) w wodach wokół Ciovo stosunkowo niewiele się dzieje, choć oczywiście znaleźć można i rybki, i rozgwiazdy. Niestety szybko też, zwłaszcza od strony lądu, robi się głęboko, a i przejrzystość wody nie jest taka, jak byśmy sobie życzyli. A od strony otwartego morza? Nie nurkowaliśmy koło skał w okolicach kościółka, a wyłącznie na Labaduszy i Uvala Duga, ale tam z kolei był piasek, co niekoniecznie koresponduje z bogactwem życia morskiego. Przewagą Ciovo nad Pag było to, że można było złowić doradę.

Niemniej było fajnie. Co plaża to inne podwodne okoliczności.  Nie byliśmy jedynie na plaży Okruška Copacabanana – to podobno jedna z najpiękniejszych plaż w Okrugu Gornjim.

ciovo leonźródło: Dalmacja poza czasem. Opowieści górala znad morza – Leon Grubisic

Co jeszcze zapamiętam z Ciovo? Co zabrałam ze sobą? Widok Splitu – majestatyczne góry i malutki, choć całkiem spory Split. Zachwycające i wzbudzające… respekt.

DSC_0972-001

Čiovo to moje miejsce na ziemi, a w Trogirze – gdybym mogła – chciałabym zostać na zawsze. Czy są jakieś ale? Są. Niestety popularność wyspy jest dla niej dość kosztowna.

Jest gęsto i gwarno – nie tylko w Trogirze, w osadach, ale przede wszystkim na drogach i na plażach. Ponieważ jest mała, ma wąskie drogi, a z lądem łączą ją mosty (wówczas był tylko jeden, to się chyba zmieniło), bywa tłoczno, męcząco i niekomfortowo, a wręcz nerwowo.

Aż dziw bierze, jak taka mała przestrzeń jest w stanie pomieścić takie tłumy ludzi. Dodam, że nigdy nie byliśmy w Chorwacji w szczycie sezonu, a zaledwie ocieraliśmy się o niego, wyjeżdżając w drugiej dekadzie lipca. Podobno dopiero zaś w sierpniu, kiedy tłumnie przybywają na Čiovo Włosi, to się dopiero dzieje. Słyszałam, że nawet to, co się wyprawia w czerwcu i lipcu w weekendy, kiedy na ląd i od strony wody wokół wyspy zjeżdżają się i spływają łodziami Chorwacki z lądu (okolice Splitu?), to pikuś. A uwierzcie, że wówczas jest naprawdę… no miejsko i światowo. Wówczas nie tyle Trogir tętni życiem i gwarem we wszystkich językach świata, co drogi i plaże.

DSC_0740

Pamiętam że kiedyś, zjeżdżając w głąb wyspy za Slatine (ostatnia miejscowość), trzeba było zapłacić symboliczną kwotę. Była tam jakaś prowizoryczna bramka i miejscowa młodzież. Owe 10 kun lub 1 euro, jak kto wolał i czym dysponował, było jakimś tam sitem, bo plaże były naprawdę intymne. Dziewiczo. W ostatnich latach wisieliśmy już niestety na skałkach, byle tylko nie dzielić skrawka zatoczki z innymi, a i tak często zdarzało się, że nie mieliśmy wyjścia. Szkoda, ale taki jest urok sławy.

DSC_0160

Do Chorwacji zawsze jeździmy pod koniec czerwca. Bardzo nam się podoba to, że jest stosunkowo niewielu turystów, a wszystko – od okoliczności przyrody miejskiej po tę jej dziką odsłonę – są świeże, czyste, nie zużyte, nie spalone słońcem i nie zdewastowane przez tłumy. Czy wiecie, że zdarzyło się, że nasi znajomi, którzy odwiedzili Labadusę, jedną z naszych ulubionych plaż na Čiovo (niektóre jej sektory są wręcz ekskluzywne), w sierpniu, nie poznali jej na naszych zdjęciach z początków lipca? Zamiast turkusu, lazuru i białych kamieni zobaczyli wysypisko śmieci. Smutne.

Jest jeszcze jedna rzecz, która mi się nie podobała, ale od zawsze. Otóż nie wiem dlaczego akurat na Čiovo (zaobserwowałam to jeszcze na Makarskiej) przybywają tłumie wycieczki zakładowe z Polski. Naturalnie nie wiem, czy to wycieczki i czy zakładowe, ale że Polacy, to wiem na pewno. I tak na plaży w Mastrince jest od „naszego zawsze” obecny pewien element folkloru, najbardziej charakterystyczny – i najbardziej uciążliwy – wieczorem. Wówczas uczestnicy owych wycieczek zakładowych zasiedlają plażę, niektórzy są w strojach kąpielowych, a niektórzy w podwiniętych rybaczkach, za to wszyscy w szampańskich nastrojach. Piją piwo (dużo piwa), opowiadają pikantne żarciki (bardzo pikantne i te całkiem jałowe też) i się śmieją tak (bardziej to przypomina rechot albo wręcz RECHOT), że zagłuszają wszystko, nawet kościelne dzwony.

DSC_0404

Tak czy inaczej Čiovo to fajne miejsce, by wakacyjnie i rodzinnie wypocząć, o ile nie przeszkadzają Wam tłumy i nie spędzacie życia pod wodą. Plusem jest to, że nie ma tu klubów, nocnych lokali czy dyskotek, choć luksusowe apartamentowce i bliskość Trogiru działają jak magnes na bogatą młodzież porozumiewającą się w językach obcych (widok dziewczyn, które wieczorową porą, już w szpilkach i miniówkach, próbują zejść (nie zbiegając) z naprawdę stromej góry, by podążać w stronę Trogiru lub młodzieńców, którzy po imprezie, na chwiejnych nogach, próbują się pod nią wczołgać… No bezcenne).

DSC_0981

Wyspa ma wszystko, czego potrzeba, by się zachłysnąć Chorwacją i się w niej rozkochać. To też świetna baza wypadowa na wycieczki – np. promem do Spitu lub drogą lądową do: Narodowego Parku Krka (60 km), Splitu (33 km) Medugorje (200 km), Primošten (36 km), choć my byliśmy także w Omiś), a bliskość Trogiru sprawia, że każdy wieczorny wypad na lody będzie niesamowity.

Z Ciovo, oprócz wspomnień, smaków i pamiątek, przywieźliśmy mnóstwo zdjęć. Pozwólcie, że pokażę jeszcze kilka:

DSC_0032

DSC_0126

DSC_0133

DSC_0136

DSC_0188-001

DSC_0221

DSC_0234

DSC_0243

DSC_0252

DSC_0286

DSC_0293

DSC_0307

DSC_0330

DSC_0376

DSC_0571

DSC_0609

DSC_0692

DSC_0943

DSC_0951

DSC_0646

DSC_1362

fdsa

DSC_1399

Więcej artykułów na temat Chorwacji znajdziesz TUTAJ.

Monika Zalewska-Biełło

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Strona WWW

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.