Czym się różni druga ciąża od pierwszej? Otóż prawie wszystkim

Pierwsza ciąża zrewolucjonizowała moje życie. Zmieniło się wszystko – od harmonogramu dnia, przez styl życia, po priorytety. Codzienność kręciła się wokół mojego brzucha i rosnącej w nim Ameli. Teraz jestem w drugiej ciąży i przeżywam ją inaczej. I wiem jedno – ciąża druga od pierwszej różni się niemal wszystkim.

Jeśli myślisz sobie „No wielkie mi halo, ciąża to ciąża – czym może się różnić jedna od drugiej?” – to znaczy, że nie wiesz, co mówisz.

Pierwsza ciąża

Codzienne patrzysz w lustro – wiadomo, trzeba sprawdzić, czy i ile urósł brzuszek.

Nieustannie przeglądasz poradniki ciążowe, żeby wiedzieć, co się dzieje z dzieckiem i tobą na konkretnym etapie ciąży.

Przeraża cię każda niewiadoma, a każdy dziwny skurcz odpala w głowie różne scenariusze.

Duma z faktu bycia w ciąży rośnie wprost proporcjonalnie do rozmiarów brzucha.

Obchodzenie się ze sobą jak z jajkiem.

Pamiętasz o regularnych posiłkach i racjonalnej diecie.

Wyprawkę kompletujesz prawie na początku ciąży.

Znasz składy pieluszek, chusteczek i kremów – i to niemal na pamięć. To jednak nie przeszkadza ci w nieustannym pogłębianiu wiedzy. Wciąż analizujesz składy produktów i wybierasz te najlepsze. Myślisz o tym w każdej wolnej chwili. Stajesz się ekspertem.

Czytasz. Czytasz bardzo dużo i są to najczęściej blogi rodzicielskie, serwisy parentingowe, fora dla ciężarówek, a i recenzje wszystkich rzeczy, które planujesz kupić dla dziecka.

Masz dużo wolnego czasu – czytasz powieści z tajemnicą w tle i kryminały (odpadają te, w których krzywda dzieje się dzieciom, żegnaj więc C. Lackberg, L. Oskarsson i A. Christie). Oglądasz seriale na Netflix, lubisz się zapatrzeć w TV (pojawia się problem z oglądaniem wiadomości – do ziemi przygniata cię okrucieństwo świata).

Śpisz wtedy, kiedy masz ochotę. Zresztą wszystko robisz wtedy, kiedy masz ochotę.

Masz mnóstwo energii.

Śpisz tylko na lewym boku, bo tak trzeba – jest zdrowo.

Przez cały dzień skupiasz się na brzuchu – czy czujesz ruchy dziecka? Na wszelki wypadek liczysz je starannie i z nabożną wręcz czcią kontemplujesz swoje życie wewnętrzne.

Spacer z dużym brzuszkiem jest męczący, przyprawia cię o zadyszkę i wydaje Ci się, że jesteś u kresu możliwości (nie wiesz jeszcze, że to nieprawda – przed Tobą spacer z dużym brzuszkiem i starszym dzieckiem na rękach).

Niczego nie dźwigasz.

Wiesz dokładnie, w którym tygodniu ciąży jesteś. W ogóle wiesz, jaki jest dzień tygodnia, co w drugiej ciąży już takie oczywiste nie jest.

Nie wiesz, co Cię czeka po porodzie – wprawdzie myślisz, że wiesz, ale nie.

Jeśli jesteś na coś chora, tak jak np. ja na cukrzycę ciążową, kokosisz się z każdym posiłkiem, celebrujesz każde pobranie krwi.

Druga ciąża

Owszem, zerkasz w lustro, studiując obwody, ale nie robisz już milionów zdjęć brzuszkowi i wysyłasz ich do siostry czy przyjaciółek, tydzień w tydzień.

Duma z faktu bycia w ciąży rośnie wprost proporcjonalnie do rozmiarów brzucha, ale w drugiej ciąży dopada cię to szybciej, ponieważ po pierwszej ciąży mięśnie brzucha są nieco rozciągnięte i słabsze, więc szybciej widać ciążowy brzuszek. Niestety szybciej też pojawia się ucisk na pęcherz, bo ciąża lokuje się niżej (a i później jest on większy i dokucza częściej), więc dużo, niepokojąco dużo, sikasz.

Czasem zajrzysz w dzienniczek ciąży, żeby zobaczyć, co powinno być słychać u maluszka.

Śpisz wtedy, kiedy śpi starszak.

Podczas pierwszej ciąży biegasz tak po parku, jak po galeriach handlowych. Rozsadza cię energia. W drugiej ledwo możesz wstać, bo boli cię… Boli cię niemal wszystko: kość ogonowa, miednica, kręgosłup.

Śpisz regulaminowo na lewym, ale kiedy śpi z Wami starszak, używasz też prawego boku oraz pleców. Walczysz o przetrwanie, dlatego czasem zapominasz, że jesteś w ciąży – kładziesz się na brzuchu.

Wieczorem stać Cię jedynie na przejrzenie internetu lub odmóżdżenie się przed TV. Książka? Zapomnij! Przecież i tak najczęściej zasypiasz około 20.00, razem z dzieckiem.

Starasz się jeść regularnie i zdrowo, ale cóż, nie zawsze się udaje, co jest niefajne zwłaszcza przy cukrzycy ciążowej. Zjadasz, czego nie zje dziecko lub co ci wpadnie w ręce.

Patrzysz w lustro i zastanawiasz się, jak to się stało, że jesteś taka… no duża (w drugiej ciąży to przybieranie na wadze i w obwodach posuwa się jakby szybciej).

Zapisujesz w kalendarzu, w którym tygodniu ciąży jesteś – może dlatego, że zwykle nie wiesz, jaki jest dzień tygodnia.

Ruchy dziecka celebrujesz dopiero wtedy, kiedy starszak śpi – tylko wtedy możesz wyciszyć się, zwolnić i skupić na swoim wnętrzu.

Jesteś głucha na dobre rady. Wiesz swoje.

Na temat ciąży i pielęgnacji noworodka nie czytasz już niczego. Nie masz ani czasu, ani głowy, no i po co – masz już i teorię, popartą praktyką.

Nie czytasz już tak dużo na temat kosmetyków dla dzieci, bo jesteś na bieżąco. Jedynie aktualizujesz wiedzę.

Niby wiesz, że nie możesz niczego dźwigać, ale jak masz to powiedzieć starszemu dziecku?

Kotłujące się myśli i paraliżujące pytania z pierwszej ciąży w typie „Czy będę dobrą mamą? Czy dam radę?” zastępują „Czy będę dobrą mamą dwójki? Czy dam radę? Czy będę umiała podzielić miłość i czas?”.

Nie szalejesz na punkcie kompletowania wyprawki, a jedynie uzupełniasz w niej braki.

Nie masz już tyle czasu i uwagi, by móc delektować się swoim stanem, ponieważ twoje starsze dziecko jest tak absorbujące, że wypełnia ci każdą wolną chwilę.

Co się nie zmienia?

Wciąż nie możesz oglądać wiadomości w TV i wciąż płaczesz na reklamach. Nadal nie możesz czytać kryminałów, w których dzieciom dzieje się krzywda (ale nie jest to dotkliwe, ponieważ wcale nie czytasz, bo nie masz kiedy).

Nie zmieniła się radość towarzysząca wizytom u ginekologa, zwłaszcza podczas badań USG, kiedy to możesz popatrzeć na swoje dziecko.

Cieszą Cię ruchy dziecka, czkawka, fikołki, czyli wszelkie dowody jego obecności.

Nie zmienia się to, że myślisz z czułością i troską o swoim nie narodzonym jeszcze dziecku. No i martwisz się, czy oby wszystko jest ok.

Jak cholera boisz się porodu i tego, co po nim – zwłaszcza że wiesz, co cię czeka.

Mama Ameli

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Strona WWW