Jak zrobić dziecku fajne zdjęcie? 9 podpowiedzi

Jeśli jesteś mamą, która nieustannie robi dziecku zdjęcia, to super! Jeśli nie złapałaś jeszcze fotograficznego bakcyla, czas to zmienić! Dzieci tak szybko rosną, okoliczności zaś zmieniają się tak ekspresowo, że warto te okruchy codzienności łapać w kadr i zamykać nie tylko we wspomnieniach, ale i w albumach. Warto!

Nie robię zdjęć, bo…

Często jest tak, że wzbraniamy się przed robieniem zdjęć, bo: nie mam dobrego sprzętu, bo nie umiem, bo nie ogarniam. Co to ISO? Balans bieli? A co to ta przesłona?

Oczywiste jest, że nie będąc profesjonalistą, czyli nie mając podstaw warsztatowych, nie posiadając porządnego aparatu czy obiektywu, nie znając się ni w ząb na obróbce graficznej, nie zaczniemy nagle pstrykać dzieciom profesjonalnych zdjęć. Ale po co stawiać sobie poprzeczkę nieadekwatnie wysoko? Przecież to zniechęca i podcina skrzydła. Zresztą co złego jest w zdjęciu nieperfekcyjnie skadrowanym, nieidealnie doświetlonym czy mającym inne niedoskonałości, jeśli czuć od niego emocje? Postaw, tak jak my, na prawdziwe historie, codzienne kadry i autentyczne przeżycia.

Jak zrobić dziecku fajne zdjęcie? 9 podpowiedzi:

Zerknij w nasze podpowiedzi, jak robić zdjęcia dzieciom. A potem… Potem baw się fotografią. Bądź familijnym reporterem. Opowiedz swoją historię. Popatrz na świat w zupełnie nowy sposób. Kiedy już zaczniesz, nie będziesz mogła przestać.

Zawsze miej pod ręką aparat – fotografuj i ćwicz

Zawsze miej pod ręką aparat i fotografuj. Korzystaj z każdej okazji – nie nastawiaj się na zdjęcia pozowane, bo to nuda. Nie ma lepszej drogi do dobrych zdjęć dzieci niż obserwowanie dziecka i reagowanie aparatem. Bądź czujna, przecież cudownych, przezabawnych czy magicznych chwil nie da się zaplanować. I pamiętaj, że im więcej robisz zdjęć, tym bardziej się „obcykacie” z aparatem. Ty wyczujesz swój styl i dziecko, potrenujesz oko, a twój model przyzwyczai się do towarzystwa obiektywu (albo magicznego okienka w komórce).

Szukaj ujęć

Nie rób zdjęć, które przypominają foty do legitymacji czy sesje komunijne zrobione w podrzędnym zakładzie fotograficznym. Nie ustawiaj dziecka zawsze w centrum zdjęcia, nie układaj mu nieustannie włosów i nie każ się uśmiechać. Szukaj ciekawych kadrów w naturalnych sytuacjach – wówczas każde zdjęcie będzie miało swój klimat. Mało tego! Na potrzeby sesji aranżuj różne sytuacje, wymyślaj zabawy. Wykorzystuj wszystkie okazje, kompozycje i okoliczności przyrody.

Łap kadry i chwile, wyczuwaj momenty i eksperymentuj z ujęciami. Zaskakuj. Korzystaj z tego, że minęły czasy klisz fotograficznych, w których liczba klatek była kajdanami dla fotograficznej frywolności. Szukaj nieoczywistych kadrów. Baw się fotografią. I pamiętaj, że najważniejsza jest szczerość: rejestrowanie emocji i oddanie nastroju dziecka.

Koniecznie studiuj zdjęcia, które zrobiłaś, ale i te, które zachwycają cię u innych. Szukaj swojego stylu i dobrych ujęć. Inspiruj się.

Unikaj bałaganu w tle

Pamiętaj, że na zdjęciu ważny jest nie tylko model – liczy się także kompozycja i tło. No i klimat. To dlatego, zanim pstrykniesz zdjęcie, usuń z kadru suszarkę z bielizną czy stertę brudnych naczyń – chyba, że zależy Ci, by były tematem zdjęcia). Spróbuj nieporządek czy chaos okiełznać na tyle, by nie odciągał uwagi od bohatera.

Pokaż dziecko z jego perspektywy

Robiąc zdjęcie dziecku zmień perspektywę i to w sensie jak najbardziej dosłownym: przykucnij czy usiądź na podłodze. Chodzi o to, by zrobić zdjęcie na poziomie oczu dziecka. Dlaczego?

Powody są dwa. Po pierwsze da to bardziej naturalny efekt. Po drugie – kiedy robisz zdjęcie dziecku z wysoka (czyli ze swojego poziomu), możesz zaburzyć perspektywę, a dziecko będzie miało dziwaczne proporcje (może okazać się, że fotografujesz krasnoluda albo małego ET).

Postaw na makro

Zdjęcia szeroko kadrowane, które ukazują dziecko w szerszych kontekstach, są super. Dzięki nim możesz łapać codzienne chwile i archiwizować wspomnienia, bawić się w rodzinnego reportera.

Ale czasem warto zbliżyć się do obiektu i pokazać go nieco inaczej. Czasem warto ograniczyć kadr do twarzy bądź wręcz jej fragmentu. A małe rączki i stópki, umazana marchewką broda, uświnione błotem policzki? To wszystko ma ogromną siłę wyrazu. Dostrzeż detale, które na co dzień umykają.

Szukaj nastrojowego światła

Światło w fotografii to zagadnienie kluczowe. To ono sprawia, że fotografia ma klimat bądź jest zwyczajnie beznamiętna. Dlatego unikaj lampy błyskowej i ostrego światła słonecznego.

Najbardziej przyjazne fotografii światło to to naturalne. Nie jest zaś tajemnicą, że najpiękniejsze ujęcia wyczarowują promienie słońca przed południem i przed zachodem.

Tak czy inaczej szukaj niepowtarzalnego światła i dbaj o to, by doświetlać obiekt – okno czy lampka powinny załatwić sprawę. Możesz też pójść dalej – rób zdjęcia przy lampkach choinkowych, przy latarce.

Czasem warto zrezygnować z koloru

Czasem warto zrezygnować z koloru z prostego powodu – bywa, że jest bezwzględny dla niedoskonałości. Czarno-biała fotografia ma swój urok, ale i ukrywa to, co „nie wyszło” – oprócz świetnego kadru widzisz to, o czym nie chciałabyś pamiętać (np. zasmarkaną buzię, nieostry fragment czy czerwone poliki).

Dzięki temu zabiegowi, choć fotografii odbierzesz kolor, nie zabierzesz jej autentyczności. Po prostu zatuszujesz mankamenty, które mogłyby ją zdominować.

Dziecko w ruchu – wyższa szkoła jazdy

Uchwycić dziecko w ruchu to taki poziom master. Jeśli chcesz zrobić zdjęcie w czasie skoku, jazdy na rowerze czy w czasie innej aktywności, musisz się trochę pogimnastykować. I zdecydowanie potrenować, by nabrać wprawy. Na początku może okazać się, że pomimo chęci w kadrze owszem, złapałaś dziecko, ale bez głowy czy bez nóg. I co z tego?! Trenuj dalej!

Obserwuj dziecko i reaguj. Musisz być szybka. Nie mniej ważny jest „timing”, czyli wciśnięcie spustu migawki w optymalnym momencie. Wymaga to czasem wstrzymania oddechu oraz palca i zdolności przewidzenia, kiedy nastąpi punkt kulminacyjny. I pstryk!

Po pewnym czasie zauważysz, że dzięki pracy z dzieckiem masz taki refleks oraz koordynację oko-palec, że bez trudności zrobiłabyś zdjęcie koniowi skaczącemu przez przeszkodę – i to w mistrzowskim ujęciu, to jest punkcie kulminacyjnym.

Nie inwestuj w sprzęt dla ambitnych

Zaczynając przygodę ze zdjęciami, próbując łączyć rolę mamy i fotografa, nie inwestuj w ciężki sprzęt. Kiedy biegasz po podwórku z dzieckiem albo i dwójką, o biodra obija Ci się torba z niezbędnymi akcesoriami, a przez rękę masz przewieszone wiaderko z łopatką, grabkami i foremkami, dodatkowy plecak z lustrzanką nieco utrudnia zabawę.

Dlatego swojej fotograficznej przygody nie uzależniaj ani od swoich umiejętności (bądź ich braku), ani od sprzętu. Kombinuj i próbuj, korzystaj z aparatu w telefonie czy z poręcznego kompaktu. Dasz radę!

Tekst i zdjęcia Monika Zalewska-Biełło

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Strona WWW

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.