Kosmetyki różane. Subiektywny TOP

Uwielbiam kosmetyki zapachowe – nie dla mnie zachowawcze, bezwonne opcje eko i dla alergików. Moje preferencje zapachowe kreują okoliczności, wiadomo, dlatego potrafię zwariować na punkcie masła shea czy kokosa, sycylijskiej pomarańczy czy piżma, po zapach dziecka (tak pachnie klasyczna pomadka bebe i… salony Lilou:)).

Jadnak najbardziej na świecie lubię zapach lawendy i róży – pasują mi zawsze, są uniwersalne i domyślne. Nigdy też nie umiem oprzeć się zakupom kosmetycznym – produktom skąpanym właśnie w tych wariacjach. Ponieważ przy każdej okazji wyszukuję i testuję perełki, w różanej materii mam całkiem sporo do powiedzenia.

Nie każdemu zapach róży w kosmetykach odpowiada. Trudno się dziwić – jest zdecydowany i często przywodzi na myśl… starszą panią lub szufladę z zapomnianymi szpargałami w domu babci. Zdarzają się też tandetne kosmetyki o chemicznym zapachu podrabianej róży – te są wręcz odpychające i potrafią zniechęcić na wieki.

Ostatnio kosmetyki o zapachu róży – tak pojedyncze produkty, jak i całe serie, pojawiają się jak grzyby po deszczu. Nie wszystkie jednak są warte zachwytu i uwagi, nie wszystkie pachną prawdziwą różą, nie wszystkie mi pasują.

Są jednak i prawdziwe perełki – kosmetyki naturalnie pielęgnujące i pachnące prawdziwie. Ich dodatkowy atut – często kosztują zaledwie kilka złotych. Stale do nich wracam.

W mojej podręcznej, różanej kosmetyczce posiadam:

 

  1. Magic Rose, różany tonik do twarzy Evree ten tonik stosuję zamiennie z wodą różaną, na noc. Lubię go głównie za zapach i spadająca na twarz różaną mgiełkę z atomizera, ale przeszkadza mi, że szczypią mnie po nim oczy, jeśli jestem nieuważna. Tonik zawiera kwas hialuronowy i jest świetnym podkładem na noc pod olejek – różany oczywiście.
  2. Olejek różany wzbogacony olejkiem macadamia Vis Plantis to moje drugie wielkie (niestety nie uzależniające) odkrycie. Olejki stosuję na noc, zaraz po tym, jak wchłonie mi się kwas hialuronowy lub tonik Evree. Olejek przeciwdziała starzeniu się skóry, sprzyja regeneracji skóry, odżywia ją, nawilża, odświeża i uelastycznia, łagodzi blizny i przebarwienia. Ten olejek pięknie pachnie i fajnie pielęgnuje skórę, ale ma jeden feler – nie wchłania się całkowicie w twarz, a we włosy. Rano budzę się z mokrymi, naolejowanymi lejcami zamiast grzywy, co jest kłopotliwe, jeśli tego dnia nie planowałam prać czupryny. Pozostaje albo zabezpieczać na noc włosy, albo stosować olejek, będąc pogodzoną z myślą, że rano trzeba będzie myć głowę. Jest opcja trzecia, ta dla rozleniwionych, z której skorzystam – po tej butelce wracam do moich sprawdzonych olejów Marion).
  3. Magic Rose, różany żel do mycia twarzy Evree – jestem leniuchem, dlatego do oczyszczania twarzy najchętniej sięgam po najprostsze rozwiązania. Ten żel nie tylko super pachnie, ale daje radę – doskonale sobie radzi z makijażem i zanieczyszczeniami.
  4. Woda różana – Woda różana (różne butelki, różni producenci) otrzymywana jest ze świeżych płatków różanych i ma piękny zapach. Używam jej zamiast tonika – genialnie odświeża, tonizuje, nawilża skórę i regeneruje, a latem, podczas upałów, przywraca do życia (jeśli nie mam makijażu, rzecz jasna). Drugą butelkę mam zawsze w kuchni, używam do celów spożywczych.
  5. Rose Care Krem różany nawilżająco – kojący Bielenda jeśli chodzi o skórę twarzy, moja jest wymagająca i wrażliwa, bardzo nie lubi ciężkich kremów i formuł z zapychającym silikonem. Pewnie dlatego kupuję ten oto krem. Jest lekki i przyjemny.
  6. Żel pod prysznic Róża Piżmowa & zielona Herbata Green Pharmacy – piękny zapach, naturalne ekstrakty, jedwabista skóra, wyjątkowa przyjemność – ten żel to moje wielkie odkrycie. Kolejne plusy: polifenole z zielonej herbaty chronią przed wolnymi rodnikami, zatrzymują młodość skóry. 0% parabens, silicones, PEG.
  7. Oczyszczająco-tonizująca woda różana Avon Naturals – to jest woda do zadań specjalnych. Naprawdę mam wrażenie, że skóra się po niej poprawia. Tonik koi, łagodzi podrażnienia i wygłusza „sensacje”, nawilża, odświeża – idealna opcja na dzień dobry i na dobranoc. Bardzo ją lubię, jest najlepsza.

Do wypróbowania kosmetyki z Green Pharmacy:

oraz  Hydrolat z ekologicznej róży damasceńskiej z Ministerstwa Dobrego Mydła

red. by me

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Strona WWW