To ja tyle stałam w garach, a ty nie zjesz rosołu? O szantażystach emocjonalnych

Znacie to? Jedziecie z dzieciakami z wizytą do mamy. Ta – niemal od drzwi – serwuje obiad. Niekoniecznie jesteś głodna już teraz, więc grzecznie odmawiasz. Niby nic wielkiego się nie dzieje, ale robi się niezręcznie. Gospodyni tylko pozornie dzielnie znosi afront. Milczy i patrzy na ciebie wzrokiem kota Puszka ze Shreka. Wygląda na to, że ze smutku i rozczarowania za chwilę pęknie jej serce. Co zrobisz? Zmiękniesz i padniesz ofiarą tego słodkiego szantażu czy postawisz na asertywność i pójdziesz się rozpakować?

Szantaż emocjonalny – co to takiego?

Z szantażem emocjonalnym – mniej lub bardziej zawoalowanym – styka się każdy z nas, ponieważ zjawisko dotyczy różnych relacji: przyjacielskich, zawodowych, towarzyskich, rodzinnych, szkolnych czy małżeńskich. Zdarza się wszędzie. To nic innego jak wpędzanie kogoś w poczucie winy po to, żeby osiągnąć swoje cele. Znacie to?:

  • To ja dla ciebie się poświęcam, a ty…
  • Widać się dla ciebie nie liczę, skoro…
  • Nie, nie miej wyrzutów sumienia, ale…
  • To ja tyle stałam w garach, a ty…

Ale by szantażować, nie potrzeba słów. Wystarczą westchnienia, wymowne spojrzenie, grymas czy foch.

Na czym polega szantaż emocjonalny?

Mechanizm szantażu emocjonalnego jest prosty. Ktoś bliski grozi nam, bezpośrednio lub pośrednio, że nas ukarze, jeśli nie zrobimy tego, czego sobie życzy. To dlatego – by uniknąć dyskomfortu, poczucia winy, by nie czuć się źle i spełnić oczekiwania – ulegamy.

Jeśli nie zareagujemy według zaplanowanego przez szantażystę scenariusza, poniesiemy karę. Jaką? Mamusia wpadnie w otchłań rozpaczy, teściowa cichutko pochlipie w kąciku, za to dziecko zaleje się potokiem łez; żona zarządzi ciche dni, nauczyciel będzie ignorował, a koleżanka śmiertelnie się obrazi. Scenariuszy i metod jest wiele, idea jedna.

Szantażyści to nie tylko doskonali aktorzy, ale również mistrzowie odwracania kota ogonem i zaprzeczania samemu sobie. O jak to wpienia!

Dlaczego szantaż emocjonalny jest skuteczny?

Szantaż emocjonalny, ponieważ jest grą na emocjach i uczuciach, nie zadziała tam, gdzie ich nie ma. To dlatego funkcjonuje wyłącznie w bliższych relacjach – z obcą osobą taki numer nie wyjdzie.

Szantaż emocjonalny posługuje się bronią największego kalibru – poczuciem winy. To stanowi o jego skuteczności.

Kim jest szantażysta?

Szantażystami najczęściej są potworni egocentrycy, którzy innych postrzegają wyłącznie przez pryzmat „ja, mnie, o mnie”, w kontekście własnych potrzeb, pragnień, interesów. Niekoniecznie zastanawiają się nad metodami i kosztami – najważniejsze są cele. No i oni sami.

Często szantażysta nawet nie wie, że manipuluje lub nie widzi w tym nic złego. Czasem robi tak, bo ma odczucie, że to dla naszego dobra. Jeszcze inny stosuje woal, by nie popsuć sobie i pijaru, i relacji z innymi. Przecież lepiej, by wszyscy myśleli, że jesteś troskliwą mamusią, a nie zręczną manipulantką.

– Jeśli ktoś chce skłonić drugą osobę, żeby zrobiła coś wbrew swojej woli, nie może być mowy o trosce. Tam gdzie występuje szantaż emocjonalny, tak naprawdę nie chodzi ani o ten obiad, ani o troskę. Chodzi o władzę. To jest budowanie relacji, która jest oparta na dominacji i kontroli”.

Danuta Golec (w rozmowie z Moniką Tutak Goll dla Wysokich Obcasów)

Dlaczego szantaż emocjonalny jest zły?

Szantaż emocjonalny jest zły. Po prostu. Jest zagraniem poniżej pasa, grą nie fair, nie szanowaniem bliskich. Nie jest też formą komunikacji, metodą wychowawczą i normą. „Fochy”, „jazdy” czy inne formy wywierania presji nie powinny funkcjonować. Choć to naturalne i oczywiste, że wszyscy chcą, by ich potrzeby były zaspokajane, a prośby spełniane, nie można dążyć do tego po trupach, poniewierając innych.

Niestety, ponieważ szantaż emocjonalny jest skuteczny, ma się świetnie. Spotykamy go na każdym kroku, czasem od zawsze. To dlatego nam spowszedniał, stał się elementem rzeczywistości. Gramy w te gierki i napędzamy spiralę, a szantażystów – rodziców, dziadków, teściów, znajomych i współmałżonków – wychowujemy na potwory.

Jak się bronić przed szantażem emocjonalnym?

Przed szantażem emocjonalnym można i trzeba się bronić. Ważne, by umieć go rozpoznawać. Potem trzeba go odczarować – nazwać po imieniu i nie dać się wciągnąć w tę gierkę. Bo to chore.

Kiedy mamy wrażenie, że ktoś próbuje nami manipulować i szantażować, mówmy o tym – jak widzimy tę sytuację i jak odbieramy ten komunikat. Zawsze warto powiedzieć „dość” i porzucić rolę ofiary. Jak to zrobić?

– Wygrywa się asertywnością, połączoną ze spokojem i cierpliwością. To jest bardzo trudne, ponieważ musimy wytrzymać cierpienie bliskiej osoby. Chodzi o to, żeby zrozumieć, że druga strona wybiera cierpienie, a nie ma powodu, żeby cierpieć.

Trzeba zrozumieć, że jeśli ktoś mnie o coś prosi, wiedząc, że nie mam czasu, a ja asertywnie odpowiem: „nie, nie zrobię tego, bo jestem zajęty” i ta osoba będzie cierpieć lub się wściekać, to jest to tylko i wyłącznie jej wybór reakcji na moją odmowę.

Chcesz cierpieć, cierp. Chcesz się przybić do krzyża, proszę bardzo!

Musimy bardzo twardo reagować, ale chodzi o oderwanie się od manipulacji. Szantażysta próbuje na nas wpłynąć cierpieniem, obrażaniem się, to jeden z elementów gry.

Piotr Mosak, psycholog, Centrum Psychoterapii Psycholog.pl

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Strona WWW

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.