Amela i mama polecają: kosmetyki dla niemowląt. TOP 5

Jako że Amelkowa mama laikiem kosmetycznym nie jest, a wręcz przeciwnie – kosmetologia to jej ścieżka zawodowa i pasja – oczywiste jest, że wybór niemowlęcych kosmetyków do pielęgnacji nie był dziełem przypadku, a wynikiem wnikliwej analizy etykiet – kluczowy jest bowiem ich skład.

– Lista kosmetyków niemowlęcych do wypróbowania zaczęła się klarować już w czasie ciąży – mówi mama Amelii. – Część z nich wykreśliła się sama, po zużyciu jednego opakowania, ale niektóre zostały z nami na stałe.

Co o tym zdecydowało? Najważniejszy jest skład – unikamy parabenów, konserwantów i innych chemicznych zbędników. Nie mniej istotny jest komfort użytkowania i efekty. Nie ukrywam, że ważna była dla mnie też cena – nie chciałam wydawać kosmicznych kwot tam, gdzie nie jest to konieczne.

Jak wygląda kosmetyczne MUST HAVE Amelii?

pram-312339_960_720

Amela i mama polecają: kosmetyki dla niemowlaka

amela

1

Chusteczki nawilżane do pupy – Babydream Extra Sensitive

rossman

Chusteczki nawilżane do pupy (u nas wkraczają do akcji przy grubszej sprawie lub gdy jesteśmy gdzieś „w terenie” – w innych sytuacjach sięgam po wacik nasączony wodą).

Dlaczego nasz ranking wygrały właśnie te? Rossmanowe Babydream Extra Sensitive (cena regularna za 80 szt. – 4, 99 zł, w promocji ok. 3,50 zł) są po prostu najlepsze – bezzapachowe, delikatne i odpowiednio wilgotne. Amelkowa pupa je lubi:).

1

Krem do smarowania pupy – Babydream Sensitive

1

Krem Babydream Sensitive, też z Rossmana, jest specyfikiem do całego ciała, jednak nie widzę potrzeby i sensu stosowania go na inne partie niż pupa (jedynie po urodzeniu smarowałam nim łuszczącą się noworodkową skórę).

Dlaczego ten? Bo jest lekki i bezzapachowy, ma fajną konsystencję, a i cenę – 8, 99 zł za 75ml. O fajnym składzie nie wspomnę, bo wiadomo – to podstawa.

1

Krem do zadań specjalnych – Babysanft HiPP

hipp

Na co dzień smaruję skórę pod pieluszką kremem Babydreams, ale kiedy widzę jakieś zaczerwienienia, podrażnienia, to by zapobiegać zaognieniu sprawy i odparzeniom, sięgam po krem do zadań specjalnych.

U nas najlepiej sprawdza się Babysanft HiPP (75ml od ok.17 zł). To krem ochronny przeciw odparzeniom, zawiera tlenek cynku, dlatego należy go używać tylko w razie konieczności (tlenek cynku wysusza skórę).

1

Krem – ochrona przed zimnem i mrozem

kremy

Jeśli chodzi o ochronę buzi Ameli przez zimnem i mrozem, opcje są dwie: Mustela Bebe sztyft ochronny na policzki i usta – fajna wersja do mamowej torebki (10 g od ok.17 zł) lub – tu wersja ekonomiczna – krem Nivea Baby na każdą pogodę (mały minus za tlenek cynku w składzie). Co ważne obydwa kremy nie mają w swoim składzie wody, co przy mrozach ma duże znaczenie (50 ml 12.99 zł).

 

1

Żel do kąpieli – Babysanft Hipp

hipp

Jeśli chodzi o żel do mycia i kąpieli, to pierwszy wybór był strzałem w dziesiątkę – od 1. dnia życia po dziś dzień niezmiennie używamy żelu Babysanft Hipp (400 ml ok.21zł).

Żel lekko się pieni, nie szczypie w oczy i – to jest świetne! –  ma boski, „bobasowy” zapach!

pram-312339_960_720

PS Mamusie – pamiętajcie, że produkt, który jest dobry dla jednego dziecka, nie musi sprawdzić się u innego. Dlatego jeśli po stosowaniu kosmetyku, nawet takiego, którym zachwycają się miliony mam, zauważycie u swojego malucha jakieś niepokojące objawy i reakcje – nie idźcie w to. Szukajcie alternatywy – kosmetyku idealnego dla Waszego dziecka.

mama Ameli

2 thoughts on “Amela i mama polecają: kosmetyki dla niemowląt. TOP 5

  1. Tlenek cynku minusem? Przecież to naturalny filtr fizyczny. Więcej szkody narobi parafina, której pełno w kremie Nivea.

    • Nie wiem, jak się ustosunkować, żeby mi pieśń pochwalna na temat parafiny nie powstała, ale spróbuję. Uważam, że większą szkodę Ameli buzi wyrządza tlenek cynku niż parafina, dlatego w ten sposób ujęłam tę myśl w artykule.

      Tlenek cynku, choć jest naturalnym filtrem, wysusza skórę – bez dwóch zdań (może nie u każdego dziecka tak samo i tak szybko, ale jednak). Zaś parafina, choć kontrowersyjna jak widać, świetnie zabezpiecza przed zimnem i z jakiegoś powodu jest wykorzystywana w kosmetykach dla maluchów, a także tych przeznaczonych dla skóry wrażliwej czy atopowej. To emolient, nie zło w czystej postaci.

      Pewnie pojawi się argument, że parafina szkodzi, bo skóra nie może oddychać, a maluch jest faszerowany nie wiadomo czym. Ale człowiek nie oddycha przez skórę – wymiana gazowa tą drogą jest znikoma. Po drugie parafina działa powierzchniowo, nie wnika do organizmu, jest czysta (no i nie bez znaczenia jest, że nie występuje w kremie solo, a w towarzystwie innych substancji).

      Podsumowując – bardziej przeszkadza mi tlenek cynku niż parafina.
      No i pamiętajmy, że jest to wersja ekonomiczna, czyli kosmetyk w dobrej cenie, o możliwie najlepszym składzie.

      Paula, koniecznie napisz, jakiego kremu ochronnego używasz.

      Pozdrowienia,

      mama Ameli

Pozostaw odpowiedź Paula Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Strona WWW

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.