Kicia Kocia – seria świetnych książeczek dla maluchów. Amela i mama polecają

Kicia Kocia, bohaterka serii książeczek dla najmłodszych czytelników, napisanych i zilustrowanych przez Anitę Głowińską i wydana przed Media Rodzina, ma rzesze fanów. Należy do nich także nasza Amela. Rezolutna kotka i jej przyjaciele – Pacek, Adelka i Julianek, towarzyszą jej wręcz nieustannie (tak, Amela jest małym molem książkowym).

Kicia Kocia podbiła serca maluchów: przygody kotki, które autorka ilustruje za pomocą wyraźnych, dużych kształtów i wyrazistych barw, są sympatyczna lekturą już dla dzieci 2-letnich. Wraz z kotką dzieci uczą się np. gotować, grają na instrumentach, bawią się na placu zabaw, idą do lekarza, na basen, poznają policjanta i strażaka czy uczą się, jak zachować się, gdy burza zaskoczy nas poza domem.

 

Nasza przygoda z Kicią Kocią zaczęła się od akcji „zaczynamy odpieluchowanie”. Nie bardzo wiedziałam, jak się do tego tak naprawdę zabrać. Wówczas koleżanka poleciła mi książeczkę „Kicia Kocia i Nunuś na nocniku”. Na dobry początek. Bardzo mi się taka nienatarczywa forma inicjowania tematu spodobała, kiedy więc nieśmiało przygotowywaliśmy Amelę na pojawienie się siostry, także sięgnęłam po „pomoc naukową” – książeczkę „Kicia Kocia ma braciszka Nunusia”. W ten oto sposób Kicia Kocia zamieszkała u nas na dobre. W tej chwili w biblioteczce mamy kilkanaście pozycji z tej serii i oczywiście planujemy kupować kolejne części. Bo warto.

Seria „Kicia Kocia” jest uwielbiana przez dzieci i wysoko oceniana przez rodziców – znalazła się na liście „10 wspaniałych” według kwartalnika RYMS oraz na ZŁOTEJ LIŚCIE książek polecanych przez Fundację „Cała Polska czyta dzieciom”.

Za co lubimy Kicię Kocię?

Książeczki z serii o Kici Koci są niepozorne, ale naprawdę nie sposób ich nie docenić i nie polubić. Dlaczego?

Po pierwsze są świetnie napisane – autorka operuje bardzo prostym językiem, krótkimi zdaniami, urozmaica treści ilustracjami (to takie mini encyklopedie). Książeczki są lekkie, przyjemnie się się je czyta za każdym razem (nie nudzą się dzieciom, ale i rodzicom).

Każda książeczka ma w sobie optymalną ilość treści – nie sposób się znużyć czy zmęczyć. Są też na tyle interesujące i dynamiczne, że można je czytać wielokrotnie, po pewnym czasie także z dzieckiem, które dopowiada zdania, odpowiada na pytania, wskazując paluszkiem szczegóły na obrazkach. Amela chętnie sięga po nie sama – i studiuje w ciszy.

Po drugie – mają miłe dla oka, przyjazne ilustracje.

Po trzecie – posiadają walory edukacyjne. Czytanie tych książeczek to nie tylko miły sposób spędzania wolnego czasu, ale i nauka poprzez zabawę. Ile razy zlekceważylibyśmy jakiś temat uznając, że to oczywista oczywistość, o której każdy wie, a to błąd – przecież dla każdego malucha wszystko jest nowe, nieznane, a świat – pełen tajemnic.

Autorka w przystępny sposób przemyca w książeczkach wartościowe treści: fakty, dobre rady, przestrogi, zasady. Przygody i perypetie kotki i jej przyjaciół pozwalają nie tylko przyswoić dziecku wiedzę, ale także „przymierzyć” różne życiowe sytuacje, oswoić lęki. Nie będzie w tym przesady, jeśli powiem, że wspólnie z Kicią Kocią odkrywamy świat, a moje dziecko uczy się poruszać w codziennym życiu. To bardzo fajne!

Kicia Kocia służy wsparciem także po zamknięciu książeczki. Często o niej rozmawiamy – tak zaraz po lekturze, kiedy do poruszanego tematu dodaję coś od siebie, jak i przy okazji – a to mycia zębów, jedzenia słodyczy („Czy pamiętasz, co się stało Packowi, kiedy nie mył zębów?”) czy podczas burzy.

Kicia Kocia to świetna seria. Wielkie gratulacje dla autorki – to wielki dar umieć tak prosto i interesująco pisać dla dzieci. Dziękujemy za Kicię Kocię – i bardzo gorąco ją polecamy.

Mama Ameli i Marceli

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Strona WWW