Jaki film obejrzeć z żoną? Propozycje na wieczór we dwoje

Zakładam, że skoro się tu znalazłeś, jesteś mężczyzną i chciałbyś spędzić miły, filmowy wieczór z partnerką, żoną bądź przyjaciółką – w każdym razie z kobietą. No i masz zgryz, bo tym razem to Ty wybierasz tytuł.

Nie jesteś na tyle otwarty, by był to film o miłości (chociaż te, które my lubimy, raczej nie haftują tęczą), coś w stylu Almodovara albo jeszcze inny, ekstremalnie babski tytuł – patrz mój TOP. Ty wolałbyś „Dorwać gringo” , albo chociaż którąś z części Bourne’a, choć znasz je na pamięć.

gri

Niestety wiesz, że Twoja filmowa partnerka niespecjalnie dobrze reaguje na sceny, gdy – dajmy na to – ktoś wbija gościowi metalowe szpile w uda i podłącza je do prądu, jak to było w „Uprowadzonej” (czego zupełnie nie rozumiesz, bo przecież gnojowi zrobiłbyś dokładnie to samo).

Ale ona w ogóle jest cieniaską – dokładnie pamiętasz to napięcie, bardziej wywołane przez żonę niż samą akcję, kiedy wspólnie oglądaliście, a raczej próbowaliście, „Prawo zemsty„. To było denerwujące, kiedy ona niemal od początku filmu zalewała się łzami, a i zdarzyło jej się wybiec z pokoju – i grozić ci rozwodem.

„Niewierna” reż. Adrian Lyne

Ooo tak! Przydałoby się coś dobrego. Opcji jest kilka. Możesz:

Jaki film obejrzeć z żoną?

„Wszystko, co dobre” – thriller
„Mine vaganti. O miłości i makaronach” – tragikomedia romantyczna
„Złaknieni” – dramat

„Dzikie historie” – CZARNA komedia
„Złe mamuski” – komedia
„Joy” – komediodramat

„Siedem dusz” − dramat
„Miasto gniewu” – thriller
„Vicky Cristina Barcelona” – obyczajowy

„Efekt motyla” – thriller
„Drugie oblicze” – thriller
„Zakochani w Rzymie” – komedia romantyczna

„Jestem bogiem” – thriller
„Bridget Jones” (cz.3) – komedia
„Ukryte piękno” – dramat

„Niewierna” – thriller erotyczny
„Plan B” – obyczajowy
„Osaczona” – thriller

„Nie otwieraj oczu”thriller

„Inna kobieta” komedia

 

Wszystko, co dobre

„Wszystko, co dobre” („All Good Thing”, reż. Andrew Jarecki, 2010) – to oparta na faktach, pełna tajemnic historia i nierozwiązana zagadka kryminalna, która wstrząsnęła Ameryką. Ryan Gosling jako David Marks, Kirsten Dunst jako Katie Marks wypadają doskonale.

Akcja filmu rozgrywa się w latach 70. David Marks (Gosling) to młody, nowojorski potentat branży nieruchomości. Katie (Dunst) z kolei jest pełną uroku i ambicji, zwyczajną dziewczyną. Młodzi wpadają na siebie przypadkiem – zakochują się, pobierają i rozpoczynają wspólne życie poza miastem. Za namową ojca David porzuca marzenia i przeprowadza się z żoną do Nowego Jorku, by prowadzić rodzinne interesy. Od tego momentu ich życie zaczyna się zmieniać, a niedługo Katie znika.

Film ma super klimat, intryguje i daje do myślenia, a muzyka podkręca atmosferę tajemniczości i niepokoju. No i ta końcówka! Aż trudno uwierzyć, że główny podejrzany… Nie, nie będę zdradzać fabuły. Niech i dla Was będzie to nie tylko dramat, ale i świetny kryminał.

Mine vaganti. O miłości i makaronach

„Mine vaganti. O miłości i makaronach” – włoska tragikomedia romantyczna z 2010 r. w reżyserii Ferzana Özpeteka.

Rodzina Cantone prowadzi firmę zajmującą się produkcją makaronów. Na czele rodziny i interesu stoi ojciec Vincenzo. Gdy jego najmłodszy syn Tommaso wraca do rodzinnego miasta Apulli z Rzymu, ojciec jeszcze nie wie, iż syn zamierza wyznać, że jest gejem. Podczas rodzinnej kolacji Tommasa uprzedza starszy brat Antonio, który wyznaje swoje sekrety i fakt, iż również jest homoseksualistą. Vincenzo wydziedzicza Antonia, a sam dostaje zawału serca. Tommaso musi przejąć rodzinny interes i zapanować nad ekscentryczną rodziną.

Ten film obejrzałam na jednej z platform filmowych w sieci – z opisu wynikało, ze to włoski dramat, a ja włoskie dramaty przecież pasjami. W 1/3 seansu moja konsternacja sięgnęła zenitu. Bo to była świetna komedia z elementami dramatu.


Jest w tym filmie wszystko, co we włoskim kinie najlepsze – klimat, nonszalancja, lekki pierdolnik (za przeproszeniem) – tak w sferze mentalnej, jak i dotyczącej codziennego życia. Jest też niespieszność, piękne widoki i genialna muzyka. No i fajni bohaterowie: Riccardo Scamarcio jako Tommaso Cantone, Nicole Grimaudo (jak można być tak pięknym!) jako Alba Brunetti, Ilaria Occhini – babcia i Elena Sofia Ricci – Luciana Cantone (jaka urocza!).

Obraz nominowany w dwóch kategoriach do Europejskich Nagród Filmowych 2010 i w trzynastu kategoriach do włoskich nagród David di Donatello 2010. Na Tribeca Film Festival 2010 film otrzymał Nagrodę Specjalną Jury.

Złaknieni

„Złaknieni” – („Hungry Hearts” 2014, reż. Saverio Costanzo). To jest bardzo dobry film, choć to rasowy dramat. Doskonała obsada (bardzo lubię Adama Drivera i Albę Rohrwacher). Ma super klimat, pięknie się zaczyna, doskonale kontynuuje i strasznie kończy. POZYCJA OBOWIĄZKOWA DLA MATEK (i ojców): radykalnych, totalnych, zafiksowanych, betonowych, najmądrzejszychnaświcie, które wyłączają mózg, bo ślepo wierzą w podręczniki, swoją wewnętrzną mądrość absolutną i światowe spiski. Daje do myślenia. Wartości dodane: piękne zdjęcia, genialny uśmiech Drivera i włoska piosenka w jego wykonaniu.

Jude (Adam Driver) i Mina (Alba Rohrwacher) niedawno pobrali się w Nowym Jorku. Oboje są w sobie szaleńczo zakochani. Beztroskę przerywają jednak narodziny syna. Matka, przekonana, że dziecko należy uchronić przed wszelkiego rodzaju zanieczyszczeniami, popada w obsesję na punkcie czystości, higieny i weganizmu. Jej nieobliczalne zachowanie zaczyna zagrażać życiu ich syna.

Dzikie historie

„Dzikie historie” (2014) – „Pedro Almodovar przedstawia dziką komedię, w której sześciu na co dzień spokojnym ludziom nagle puszczą nerwy. Niedoceniany muzyk, biznesmen, panna młoda, milioner, kelnerka oraz specjalista od materiałów wybuchowych powiedzą „dość!” i pokażą wszystkim swoje dzikie oblicze”.

„Dzikie historie” są naprawdę… dzikie. Mogłabym je oglądać w nieskończoność. Ale nie jest to banalna komedyjka na piątkowe popołudnie! Jak przystało na czarną komedię film „z jednej strony przeraża swoją dosłownością, z drugiej strony bawi przez cały seans”. Rewelacja! Uwaga – propozycja dla fanów absurdu, groteski, przerysowanych kadrów.

Opowiedziane historie są nietuzinkowe, błyskotliwe, przewrotne, groteskowe, ale nie płytkie czy banalne. Są MEGA! Są fajne także dlatego, że tak naprawdę opowiadają o nas samych – to opowieść uniwersalna o „naszych ukrytych pod płaszczem przyzwoitości pragnieniach i żądzach oraz konsekwencjach ich zaspokojenia”. To dlatego oglądając film można się utożsamiać z emocjami i przeżyciami bohaterów. Kto nie ma czasem ochoty przestać się kontrolować? Kto czasem nie marzy, by dać upust furii i „rozwalić tę budę”?

Ten film jest pełen życia, emocji, pasji, furii, namiętności. Ma świetny klimat, super muzykę, świetną scenografię. No i fantastycznych aktorów. Najbardziej zapamiętam dwie historie i ich bohaterów: Sduet Leonardo Sbaraglia i César Bordón – wcielający się w postacie dwóch szalonych kierowców oraz rewelacyjna Erica Rivas – w roli sfrustrowanej panny młodej.

Joy

we

Joy – amerykański komediodramat z 2015 roku, luźno oparty na autentycznej historii Joy Mangano, zawdzięczającej wszelkie sukcesy samej sobie amerykańskiej milionerce, która stworzyła własne finansowe imperium, po tym jak wynalazła tzw. cudownego mopa (ang. Miracle Mop). W tytułową rolę wcieliła się nominowana do Oscara za pierwszoplanową rolę żeńską, aktorka Jennifer Lawrence. Reżyserem i scenarzystą filmu jest David O. Russell.

Siedem dusz

we

Siedem dusz − dramat filmowy produkcji USA z 2008, w reżyserii Gabriele Muccino. Ten film, stary jak świat, jest zwyczajnie fajny, dobry i ciepły. Nie są to jednak jakieś flaki z olejem czy ciepłe kluski. Wyciskacz łez.

Miasto gniewu

Mocny. Trzymający w napięciu. Świetny. Dramat/thriller. Bohaterami filmu są mieszkańcy Los Angeles. W ciągu 36 godzin, bo tyle czasu obejmuje akcja filmu, ich drogi skrzyżują się, ale nie będzie to zwykłe spotkanie. Doskonale napisany scenariusz, pełen błyskotliwych dialogów i zwrotów akcji. Krytycy twierdzą (za filmweb), że to jeden z najlepszych i najprawdziwszych filmów, jakie powstały w Hollywood w ciągu ostatnich lat. Ja też tak sądzę. To po prostu trzeba zobaczyć.

Vicky Cristina Barcelona

we

Vicky Cristina Barcelona – hiszpańsko-amerykański film obyczajowy w reżyserii i według scenariusza Woody’ego Allena. Jest to czwarty film zrealizowany przez Allena poza granicami Stanów Zjednoczonych. Film miał swoją światową premierę podczas Festiwalu Filmowego w Cannes w 2008 roku. Sceny filmu kręcone były między innymi w Avilés, Oviedo i Barcelonie. Film idealny dla miłośników śródziemnomorskich klimatów, choć znam takich, których seans rozgrzał tak bardzo, że zakończył się seksem pod choinką.

Efekt motyla

Opis dystrybutora może nie brzmi zachęcająco: „Evan, który potrafi podróżować w czasie, przekona się, że nawet najdrobniejsza zmiana w przeszłości ma kolosalny wpływ na teraźniejszość”. Jednak film jest naprawdę dobry. Wyszłam wprawdzie z seansu kanapowego w dwóch momentach, ale… Nie, no to trzeba zobaczyć. Thriller.

Złe mamuśki

„Złe mamuśki” (2016) – nie przepadam za komediami, ale o tej słyszałam, że jest świetna. Przyznaję, to prawda. Nieco banalna i przewidywalna, jak to komedia. Może nieco przerysowana, przez co momentami groteskowa, ale jest super pozytywna i ma moc. W zabawnej formie przekazuje uniwersalne treści, które mogą nam na co dzień umykać. Bardzo mi się to podobało, a kilka tekstów i żartów sytuacyjnych sprawiło, że śmiałam się w głos. „Trzy przepracowane i niedoceniane matki porzucają swoje obowiązki, by doświadczyć od dawna upragnionej wolności” – którąś z nich jest każda z nas. Przepisywałabym ten film na receptę wszystkim mamom, tatusiom zresztą też. No i Mila Kunis – uwielbiam!

 

Drugie oblicze

Kiedy nieposiadający absolutnie nic Luke dowiaduje się, że ma syna, robi wszystko, by zyskać rodzinę. Jego decyzje zmieniają życie wielu osób. Dramat „Drugie oblicze” to obraz monumentalny, biorący się za bary z uniwersalnymi tematami, takimi jak odwaga, ojcostwo, poczucie winy, grzech i przebaczenie. Film chwyta za serce, przytłacza, porusza i nie daje łatwo o sobie zapomnieć (za filmweb, ale bardzo mi to także moja opinia).

Zakochani w Rzymie

we

Zakochani w Rzymie – komedia romantyczna z 2012 roku w reżyserii Woody’ego Allena. Komedia. Romantyczna. Woody Allen. Tyle wystarczy, by wiedzieć, ze wieczór będzie udany.

Jestem bogiem

Eddie Morra jest niespełnionym, pogrążonym w depresji pisarzem. Eksperymentalny narkotyk, NZT, powoduje, iż staje się on geniuszem i człowiekiem sukcesu. Film jest świetny – intrygujący, zaskakujący. Trzyma w napięciu, ale w dobrych proporcjach.Thriller.

Bridget Jones

7745999.3

Nasza recenzja TUTAJ

Dodam tylko, ze o ile nie przepadam za Bridget i lekkimi, wręcz głupawymi komediami, na tej płakałam ze śmiechu – naturalnie nie od pierwszej do ostatniej minuty, ale momenty były, i to sporo. Komedia.

Ukryte piękno

we

Nasa recenzja TUTAJ

Bardzo fajny film. Dramat. Świetna obsada, pokręcona fabuła, jest i lekko, i niekoniecznie. Super.

Niewierna

Niewierna (Unfaithful) – amerykański thriller erotyczny z 2002. Remake filmu Claude’a Chabrola Niewierna żona z 1969.

Connie i Edward Sumnerowie są małżeństwem z kilkunastoletnim stażem, mieszkają z dzieckiem na nowojorskich przedmieściach. Wydaje się, że mają wszystko, ale okazuje się, ze to złudzenie. Kiedy Connie poznaje młodego francuskiego antykwariusza, daje się ponieść – wybucha ognisty romans. Ekscentryczny Paul daje jej to, czego brakuje statecznemu mężowi.

Ten film zrobił na mnie spore wrażenie. Jest w nim wszystko – i to w bardzo dobrych proporcjach. Namiętność, ryzyko, piękne światło i dużo zmysłowych kadrów. Zwróćcie uwagę, jakie to stare kino – nie ma jeszcze plastikowych makijaży, nosi się wielkie, oversizowe ciuchy, a aktorzy nie wyglądają, jakby każdą wolną minutę spędzali na siłowni. Piękne!

Plan B.

„Plan B.” – wyłowiłyśmy spomiędzy kilku dobrze rokujących tytułów i zwiastunów (jakiś wysyp jest!). Wyglądał obiecująco. Zachęcało nazwisko reżyserki (Kinga Dębska) i świetna obsada.

Bohaterów poznajemy kilkanaście dni przed walentynkami, w chwili gdy w ich życiu wydarza się coś całkiem nieoczekiwanego – coś, co wywraca je do góry nogami. Sytuacje, z którymi się konfrontują, prowadzą do zaskakujących rozwiązań. Natalia, Mirek, Klara i Agnieszka spotykają na swojej drodze ludzi (i zwierzęta!), którzy dają im nadzieję na to, że trudne początki nieraz prowadzą do odnalezienia prawdziwych uczuć i autentycznych więzi, a w życiu zawsze jest jakiś plan B!

„Plan B” jest miłą alternatywą dla beznamiętnych i płaskich komedii romantycznych oraz dramatów, które odcinają oddech. Jednak ani to komedia, ani dramat – raczej film obyczajowy. Ciepły, przyjemny, stonowany, z subtelnie rozłożonymi akcentami. Z pewnością zaspokaja gusta wielu widzów, a wielu w sobie rozkochuje. TU nasza recenzja.

Osaczona

Osaczona„- „Shut In”, (2016), reż. Farren Blackburn. „Dziecięca psycholożka musi uratować małego chłopca, który zaginął w tajemniczych okolicznościach podczas burzy śnieżnej”. Ten film najprawdopodobniej dowodzi, że się na kinie zupełnie nie znam, bowiem przy ocenie na filmweb 3/10 raczej nie powinnam się wychylać, że mi się podobał. A podobał mi się naprawdę. Doceniam okoliczności przyrody i dobre zdjęcia, fajny klimat, piękne wnętrza i grę aktorską: Naomi Watts jako Mary i Oliver Platt jako Dr Wilson i  Charlie Heaton w roli Stephena, który zrobił na mnie duże wrażenie.

Uważam, że historia wcale nie jest wtórna, banalna i przewidywalna. Może dobrze, że nie mam zapędów, by brać udział w „Familiadzie”, ponieważ knuję co najmniej niestatystycznie, a moje myśli biegają jakimiś mało utartymi ścieżkami. Tak czy inaczej, jeśli chodzi o fabułę, takiego rozwoju wypadków nie przewidziałam. Wymyśliłam sobie zdecydowanie inny scenariusz, więc film trzymał mnie w napięciu, a i zaskoczył. Podskakiwałam, uciekałam wzrokiem i oglądałam film spod przymkniętych powiek, przez rzęsy, znaczy bałam się – było dobrze. Choć może trochę za dużo posmaku horroru jak dla mnie. Niemniej polecam.

 

„Nie otwieraj oczu”

Głośny film z Netflix z Sandrą Bullock (która do złudzenia w tym filmie przypomina Michaela Jacksona. Ale gra świetnie!). Reżyserką jest laureatka Oscara Susanne Bier.

„Tajemnicza siła dziesiątkuje światową populację i pewna jest tylko jedna rzecz — gdy to zobaczysz, odbierzesz sobie życie. W tej sytuacji Malorie mierzy się z nieznanym, próbując przy tym ocalić w sobie miłość i nadzieję. Wkrótce musi uciekać z dwójką dzieci w dół zdradliwej rzeki do jedynego miejsca mogącego zapewnić im schronienie. Jednak aby mieć szansę na przeżycie, uciekinierzy muszą odbyć całą dwudniową podróż z zasłoniętymi oczami”.

Powiem Wam tak: ten film jest naprawdę fajny. Trzyma w napięciu, elektryzuje, wkurza. Jest tylko jedno ale. Musicie pamiętać, że to jest science-fiction, nie dokument, czyli rzecz oparta na faktach. Jeśli oczekujecie od filmu dreszczyka emocji i dobrej rozrywki, „Nie otwieraj oczu” wam się spodoba. Jeśli jednak planujecie się czepiać takich kwestii jak to, że Sandra przeżyła wypadek samochodowy w pierwszych kadrach filmu, to lepiej sobie darujcie ten seans. Ja byłam pod wrażeniem. Małżonkowi się również podobało.

„Inna kobieta”

Ta komedia jest rewelacyjna. W sumie… to się nie mogło nie udać. „Carly odkrywa, że jej wymarzony mężczyzna ma żonę, która wkrótce ją odwiedza. Kobiety zaprzyjaźniają się i łączy siły, by dokonać zemsty”.

Nie przepadam za komediami, ale ta jest rewelacyjna. Głupkowata, nieskomplikowana, przewidywalna, ale naprawdę inteligentna i zabawna. No i ta Cameron… Uwielbiamy ją za dystans do siebie.

 

 

 

Monika Zalewska-Biełło

Zdjęcia: materiały prasowe

One thought on “Jaki film obejrzeć z żoną? Propozycje na wieczór we dwoje

  1. Ja bym polecała na wspólny wieczór z mężem / żoną zobaczyć jakiś mniej drastyczny film porno – może być to ciekawe i inspirujące 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Strona WWW

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.