Como – niesamowite miasto, w którym widziałam muflona

Nigdy wcześniej nie słyszałam o Como. To nawet dziwne, ponieważ jestem wielką entuzjastką takich miejsc. Miast, w których urzeka starówka, ale jednocześnie pachnie arbuzem (od jeziora) i feriami zimowymi (od gór). Tak jest w przypadku Como.

Como to miasto położone nad jeziorem o tej samej nazwie, we Włoszech, przy granicy ze Szwajcarią. Zamieszkuje je ponad 78 000 osób, choć dałabym sobie rękę uciąć, że to niemożliwe, ponieważ jest ono… maleńkie. Ale takie tylko sprawia kameralne wrażenie.

Como to jedno z najdroższych miejsc we Włoszech. Trudno się dziwić, bo jest wybitnie położone. Leży pomiędzy łańcuchami wzgórz i otwiera się na jezioro. Ale przechadzka zatłoczonym bulwarem to tylko jedna z atrakcji. Spacerowaliśmy również po zabytkowej starówce, jedliśmy genialną pizzę, a i wjechaliśmy kolejką linową do Brunate, zwane balkonem Alp, położonym na wysokości 715 m n.p.m. I właśnie tam, po drodze, widziałam prawdziwego, spacerującego zboczem muflona.

Z Brunate rozpościera się niesamowity widok – panorama na jezioro i na miasto Como daje efekt łał. Na szczycie znajdują się również urokliwe wille, bary, restauracje i tarasy widokowe, jednak na mnie największe wrażenie zrobiła niekończąca się, stroma droga, pnąca się bezlitośnie w górę oraz sznur ludzi, w obuwiu cokolwiek nie trekkingowym, którzy sunęli, sunęli, sunęli szlakiem turystycznym, ku latarni Faro Voltiano.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Strona WWW

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.