10 nawyków szczęśliwych ludzi, czyli zaprogramuj się na szczęście

Nie masz czasem wrażenia, że niektórzy są straszliwymi szczęściarzami? Że wszystko przychodzi im lekko i idzie gładko, i nawet nie narzekają? Jak oni to robią? Mają wybitne zdolności? Los im sprzyja, a może to kwestia genów? Tak czy inaczej strasznie działają na nerwy! Mają szczęście…

11Zastanawiałaś się kiedyś, czym tak naprawdę jest szczęście? Nie Ty jedna! Głowili się nad nim filozofowie, poeci, naukowcy i couchowie. I każdemu wychodziło dokładnie co innego. Dla jednych szczęście to zaledwie chwila, dla drugich stan umysłu. Dla rzeszy ludzi to droga, dla innych – przywilej i kwestia optyki.  Szczęście, twardy orzech do zgryzienia, ma w nosie definicje i tabele. Pewne jest jedno – ile ludzi na świecie, tyle definicji szczęścia.

11

Dla mnie szczęście to małe okruchy i momenty, które wyłapuję z codzienności, ale i to wewnętrzne, globalne poczucie, że jest naprawdę dobrze. Że jestem na właściwym miejscu, w dobrym czasie, z fantastycznymi ludźmi – mam wszystko, co ważne i czego mi trzeba.

Nie jest jednak tak, że biegam beztrosko w różowych okularach, przytulam się do brzozy, a ta miłość mnie niesie. Też, tak jak każdy, dostrzegam ciemne strony, ale im się nie poddaję. Kreuję swój życiowy, autorski scenariusz, a kłopoty, kłody pod nogami i niedogodności biorę na klatę i wrzucam w koszty – i dopóki bilans jest na plusie, jest dobrze. Tak rozumiem szczęście.

Ustawienia fabryczne

To, jak odbieramy otoczenie i jak interpretujemy to, co widzimy i co nam się przytrafia, jest sprawą indywidualną. Mamy różne filtry, odmiennie przetwarzamy dane i radzimy sobie z wnioskami – mamy różne ustawienia fabryczne.

Działa to tak: Wbiegłyśmy z Marysią, dla odmiany spóźnione, na pierwszy wykład na 1. roku. Aula była już wypełniona po brzegi. Zlustrowałyśmy ją błyskawicznie w poszukiwaniu wolnych miejsc. Kiedy już klapnęłyśmy w rzędzie pod ścianą, powiedziałam zdumiona: Ilu tu ludzi w okularach! No zobacz – odpowiedziała ona – a ja zwróciłam uwagę na to, że tu są prawie sami faceci! I mniej więcej o to chodzi – każdy z nas, patrząc na tę samą sytuację, widzi ją zupełnie inaczej.

Na szczęście możesz się zaprogramować

Szczęścia nie można kupić, zażyć w tabletce czy definitywnie posiąść – mieć raz na zawsze. Dobra wiadomość jest taka, że można je w sobie odnaleźć, a nawet wypracować. Co zrobić, by być szczęśliwym? Przeprogramować się.

Kluczowe jest zrozumienie, że szczęście to kwestia odpowiedniego nastawienia do życia, wypracowania w sobie pewnych mechanizmów i nawyków. Wystarczy, że zwrócisz uwagę na to, jak odbierasz świat – jak filtrujesz wszystko, co wokół. Jeszcze ważniejsze – CO Z TYM ZROBISZ (poddasz się czy zawalczysz?). Dlatego jeśli nie podoba Ci się Twój odbiór świata, odczuwasz niedobór szczęścia, możesz to zmienić.

„Życie nie toczy się tak, jak powinno, ale jest takie jak jest. Sposób w jaki sobie z tym radzisz, stanowi całą różnicę.”

Virginia Satir

Zacznij od zerknięcia w poniższy tekst. A później zapisz w notesie wybrany punkt. Odrób lekcje – wprowadź go w codzienne życie.Pamiętaj, że zmiana to proces, a nawyk wymaga utrwalenia.Na efekty będziesz musiała nieco poczekać, ale warto.

10 nawyków szczęśliwych ludzi

1.Bądź wdzięczna

Osobiście nie lubię tego górnolotnego sformułowania, ale nie przychodzi mi do głowy inne – bardziej przaśne i doskonale zastępcze. Żadne nie wydaje się być równie trafne.  Dlatego bądź wdzięczna.

Zanim zaśniesz, ale i w ciągu dnia, kiedy padasz na kanapę z kubkiem herbaty w dłoni lub trzeci kwadrans walczysz ze stertą prasowania pomyśl, co dobrego i miłego spotkało Cię w ciągu dnia. Być może sąsiadka przyniosła Ci śliwki z własnej działki, bo wie, że je lubisz? A może dziecko powiedziało Ci, że jesteś super i nigdy nie miało lepszej mamy? Tak czy inaczej kiedy się dobrze, pod odpowiednim kątem przyjrzysz, naprawdę masz za co być wdzięczna.

11

2. Staraj się zawsze dostrzegać pozytywy

Brzmi to może nieco naiwnie, ale i rzecz jest prosta. Chodzi o to, żeby zawsze, w każdej sytuacji, starać się dostrzec coś dobrego. Trudno, byś tryskała entuzjazmem, kiedy grozi Ci zwolnienie z pracy. Ale możesz popatrzeć na to jak na szansę znalezienia dla siebie bardziej odpowiedniego miejsca w życiu. Nie jest to łatwe, ale przynosi efekty. Zamiast tracić czas na zamartwianie się, które nic nie daje, programujesz się na twórcze poszukiwania.

Życie pisze pokręcone, niezrozumiałe dla nas scenariusze, które czasem schodzą lawiną, zupełnie jakby scenarzystą nagle zawładnął twórczy obłęd, a i nie opuszczał go czarny humor. I tak: chłopak rzuca Cię trzy miesiące przed ślubem, etat na uczelni podkrada Ci synowa posłanki, a chwilę później facet białą skodą wjeżdża Ci w tył auta, kiedy jedziesz na podpisanie umowy przedwstępnej, bo chcesz kupić okazyjnie mieszkanie (jeśli nie dojedziesz – ono przepada).

Najpierw płaczesz, rwiesz włosy z głowy, popadasz w otępienie, palisz setki papierosów, wściekasz się, a później rozcierasz pośladki, obolałe po tej serii życiowych kopniaków, i idziesz dalej. A kiedy kilka rozdziałów później patrzysz na te sytuacje to okazuje się, że porąbany zestaw losów, który wyciągnęłaś, był tak cudownym pakietem, że szóstka w totolotka to przy tym pikuś. Po prostu nic lepszego nie mogło Cię spotkać, tylko po prostu wtedy tego nie rozumiałaś.

3. Nie walcz z wiatrakami

Z tym, przyznaję, miałam i miewam najwięcej roboty – bo z natury zawsze wszystko biorę do siebie, a w swej naiwności chciałabym zmieniać świat, choć przecież nie mam złudzeń. Ale staram się i robię postępy.

Ty też nie trać czasu na rozpamiętywanie, zastanawianie się „a gdyby…” i „dlaczego”, na przekonywanie o słuszności racji, na zmienianie ludzi i świata, krótko mówiąc na walkę z wiatrakami. Nie boksuj się z tym, na co nie masz wpływu –  nie trać czasu na wpychanie nadmuchanej piłki pod wodę. Puść ją wolno.Machnij ręką. Odpuść. Rzeczy czasem po prostu się dzieją, ludzie są tacy, a nie inni, a Ty nic z tym nie zrobisz. Co najwyżej osiwiejesz albo osiądziesz w wysokiej wieży otoczonej fosą…

11

4. Ciesz się drobiazgami

Przede wszystkim naucz się je dostrzegać. Są ludzie, dla których jedyną wartością jest to, co można dotknąć, co ma metkę i cenę albo co przekłada się na władzę czy prestiż. I to jest słabe.

Bądź inna. Pielęgnuj dziecięcy zachwyt i radość życia. Bądź w tym kontekście frajerem. Dostrzegaj detale i ciesz się nimi. Uśmiechy, drobne gesty, smak poziomek, arbuzowy zapach jeziora, własne zdanie. Nowe, wymarzone buty i fajna książka. Spotkanie z przyjaciółmi, wypad nad jezioro, wycieczka rowerowa do pobliskiego lasu. Dotyk rączki dziecka, przytulenie się do męża, pogłaskanie psa. To wszystko niby nic, okruchy rzeczywistości. Ale to dzięki nim jest pięknie.

5. Otaczaj się dobrymi ludźmi

To jest naprawdę wielka mądrość i jeden z największych prezentów, jakie możemy sobie podarować. Szanuj siebie i swój czas. Zakończ niewygodne znajomości i „przyjaźnie”, które sprawiają, że czujesz się źle. Nie spotykaj się z ludźmi, którzy Cię nudzą, męczą bądź spalają, których podejście do życia Cię mierzi i z którymi Ci nie po drodze. Przy których musisz udawać kogoś, kim nie jesteś.

Otaczaj się wyłącznie takimi, którzy są do Ciebie przyjaźnie nastawieni, dobrze Ci życzą, na których możesz liczyć i w towarzystwie których czujesz się po prostu dobrze. Przymusowych sytuacji, w których nie możesz być sobą, bo tkwisz z maską na twarzy bądź z palcem w tyłku w uwierającym gorsecie jest w życiu tak wiele, że w swoim wolnym czasie dobrowolnie się na nie nie skazuj.

11

person-1357442_1280

6. Nie miej (wygórowanych) oczekiwań w stosunku do ludzi

To trudne – im osoba bliższa, tym oczekiwania większe, wiadomo. Niemniej nie mierz innych swoją miarą. Nie mów „A ja bym to zrobiła tak…” czy „Oczekuję, że…”. Nie obrażaj się, bo ktoś ma inne plany, priorytety, wartości, pragnienia, bo nie zaspokoił Twoich potrzeb, roszczeń, oczekiwań, nie zrozumiał aluzji czy sugestii. Nie oczekuj, że ktoś zrobi coś, bo Tobie się tak wydaje. Nie jesteś centrum wszechświata. Kiedy to zrozumiesz, będzie łatwiej. W ogóle nie rób sobie pewnych rzeczy. Pamiętasz?

7. Bądź „przyzwoita”

Najpierw napisałam „bądź uczciwa”, ale później pojawiły się wątpliwości. Bo można być przecież uczciwym względem siebie i wyznawanej moralności, a być na przykład fałszywą, miałką i interesowną kreaturą, która utopi w łyżce wody, byleby jej było dobrze. A zupełnie nie o to mi chodzi. Uznałam, że ważne jest właśnie bycie tak zwyczajnie, po ludzku, przyzwoitym.

Nie chodzi tylko o to, by pomagać słabszym, mówić prawdę, mieć honor, kręgosłup moralny i jaja, nie oszukiwać i nie kraść, oddawać pożyczone i płacić za zrobione. To oczywiste. Szanuj innych – ich czas, poglądy i pracę, to też ważne. Ale chodzi też o to, by nie grać nie fair, bo tak jest wygodnie. By nie żyć sprzedażowo, nie traktować ludzi przedmiotowo – a to, niestety, staje się normą.By nie udawać, że nie widzę i nie słyszę, bo tak łatwiej. By nie być prosiakiem, bo można to wrzucić w koszty osiągnięcia celu. Nie wolno się sprzedawać. To syf! 

A! I nie wygłaszać mądrości, których się nie stosuje, nie dawać rad, których nie dałoby się sobie. Genialnie byłoby traktować innych tak, jak samemu by się chciało być potraktowanym. Nie rób drugiemu, co Tobie niemiłe – fajne, prawda? I takie mądre. Bądźmy przyzwoici – świat jest dostatecznie zafajdanym miejscem (nie ma co się oszukiwać).

11

8. Bądź aktywna

Uprawiaj sport, nawet jeśli miałoby to być spacerowanie czy taniec (wytwarzają się wówczas hormony szczęścia – endorfiny). Ćwicz umysł – czytaj, pisz, rozwiązuj krzyżówki, cokolwiek. Wychodź z domu, miej kontakt z ludźmi, nie zamykaj się w swej strefie komfortu. Bądź aktywna – żyj przez wielkie żet.  Dbaj o to, aby w Twoim życiu była energia, pasja i dynamika – inaczej rozleniwisz się, a Twoje życie będzie przypominało pozbawiony sensu jałowy półsen.

9. Dawaj szczęście innym

Ludzie uczynni, mili i pogodni mają dobrą aurę, a i sami ze sobą czują się dobrze. Fajnie mieć kogoś takiego blisko siebie, fajnie być taką osobą. Uszczęśliwianie innych jest miłe i pozytywne. Dobrze wpływa na samopoczucie (niektórzy mówią, że altruizm to czysto egoistyczna pobudka) i relacje. Osobiście wierzę, że to inwestycja, bo dobro wraca i (brzmi pretensjonalnie, wiem, ale tak jest) czyni świat bardziej przyjemnym miejscem do życia.

Uszczęśliwianie, choć brzmi dumnie i zacnie, nie musi być niczym wielkim. Dawać szczęście nie znaczy dopuszczać się heroicznych czynów, naprawdę. Liczą się drobne gesty, chęci i zainteresowanie. Pomóż sąsiadce wnieść na górę siaty z zakupami, powiedz komplement koleżance, zrób mężowi kawę, a dzieciom naleśniki. Nic wielkiego, a cieszy, prawda?

10. Planuj piękne życie

Pamiętasz o tym, że zawsze możesz tupnąć nogą i zmienić swoje życie? Ja tak. Myślę też o tym, by nie użalać się rekreacyjnie nad sobą, a robić wszystko, by było mi w życiu dobrze. Wiem, że mam wybór, że nic nie muszę. To daje mi siłę i energię. Buntuję się przeciw wkładaniu mnie w wąskie ramki, nie realizuję już cudzych scenariuszy i nie prowadzam się na smyczy. Nie gram znaczonymi kartami. W ogóle nie gram. Chcę, żeby moje punkowe życie było moje. A Ty?

Uwielbiam planować. Jestem w tym zakresie szalona. Rezerwuję apartament wakacyjny w październiku, a co kupię bliskim na Gwiazdkę wiem już w lipcu. Uwielbiam to! Potrzebuję tego, bo plany i marzenia ładują moje akumulatory, mam na co czekać. Nie jestem jednak ich niewolnikiem. Kiedy coś nie wychodzi, wzruszam ramionami i uruchamiam plan awaryjny, wykorzystuję opcje zastępcze, po czym… idę planować dalej.

Wymyśl sobie najpiękniejszy scenariusz – jutra, wakacji, całego życia (ale wiesz, najlepiej by było, gdyby był realny – są małe szanse na to, że nagle staniesz się primabaleriną czy miliarderką, chociaż kto wie. Niemniej dzięki temu, że weźmiesz pod uwagę pewne okoliczności, wizualizacja będzie nie tylko przyjemna, ale i da Ci energię do działania). Ciesz się chwilą, tym co tu i teraz, ale wybiegaj w przyszłość – planuj, wizualizuj, stawiaj cele, ale i oddawaj się marzeniom, NIE BÓJ SIĘ. Niech będą to fajne, śmiałe myśli. Dzięki planom zyskujesz poczucie sensu. A jak się nie uda? I tak będzie fajnie, bo zrealizujesz plan B.

I na koniec…

Wczoraj wpadła mi w ręce książka ( Trenuj swój umysł, czyli jak obudzić w sobie potencjał, Horne Terry, Wootton Simon). Wygląda nieźle. Znalazłam w niej takie oto zdanie. W jego obliczu ten tekst wygląda jeszcze bardziej wiarygodnie – no kto jak kto, ale Arystoteles wiedział, co mówi:).

Clipboard01

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Strona WWW

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.