5 rzeczy, które musisz przestać sobie robić

Masz wszystko: rodzinę, przyjaciół, pracę, dom, a nawet psa i oszczędności. Jednak nie zawsze czujesz się lekka, wolna i szczęśliwa. Dlaczego? Często winę za to ponosi… nadmiar. Ale to nie jest tak, jak myślisz!

Czasem po prostu zupełnie niepotrzebnie robisz sobie rzeczy, które dołują, spalają, wyczerpują, narzucają fatalną optykę, marnują energię, potencjał, humor i czas, są źródłem napięć, stresu i negatywnych emocji. Uff. Pozbądź się tej kuli u nogi – nawyków, sposobu myślenia i wdrukowanych schematów, które kreują Twój dzień, a źle na Ciebie wpływają. Zobacz ich prawdziwą naturę, a później odetnij jak niewygodne metki.

5 rzeczy, które musisz przestać sobie robić

as1. Nie rób czegoś tylko dlatego, że…

Nie rób czegoś tylko dlatego, że zaczęłaś, bo powinnam, bo się zobowiązałam. Nie marnuj swojego czasu i energii na działania, które Cię spalają, są nieprzyjemne bądź dołujące, nie rokują dobrze, źle Ci robią w głowę bądź tak naprawdę są szalenie nieistotne (no chyba, że masz nóż na gardle i zwyczajnie musisz).

Nie bądź niewolnikiem. Ja kiedyś byłam. Choćby nie wiem jak mnie skręcało w literackich mękach, zawsze doczytywałam książki, które zaczęłam czytać. Choćbym się słaniała na nogach, pot zalewał mi czoło, a ręce chciały rwać włosy z głowy, robiłam wszystko, by zakończyć zadanie, którego się podjęłam, niezależnie od tego, czy dotyczyła ona pracy, szkoły czy dzieci.

Dziś już umiem powiedzieć „stop”. To nie słabość, tchórzostwo, lenistwo, brak werwy czy wytrwałości, a bardzo  oczyszczające doświadczenie. Prezent dla samego siebie. Nie musisz nikomu niczego udowadniać, nie walcz z wiatrakami. Bo po co. Daj sobie prawo do wyboru – czasem warto złożyć broń i jest to wyraz największej odwagi.

we

2. Przestań usprawiedliwiać się przeszłością

Często jest tak, że winę za status quo, porażki, balasty i niechciane cechy obarczamy przeszłość. Bo w domu było nieciekawie, bo po drodze spotkałam złych ludzi, bo gdyby nie to, to i tamto. Dość! Przeszłości nie możesz zmienić, możesz ją tylko wykorzystać do usprawiedliwiania się, a to naprawdę strata czasu i energii. Możesz też wyciągnąć wnioski i iść dalej.

Ktoś ładnie kiedyś powiedział: Weź odpowiedzialność za siebie. Narysuj swoje życie na nowo. Wiele osób robi to intuicyjnie: wybacza, akceptuje, nabiera dystansu, krótko mówiąc odcina się od przeszłości i pisze własny, autorski scenariusz życiowy. Niestety wiele innych osób nie wpadło na ten pomysł i wciąż tkwi w jej pułapce. Jeśli Ty też tak masz… No weź, daj spokój!

Weź kartkę i długopis. Wyloguj się z rzeczywistości. Zapomnij o przeszłości. Bagaż wspomnień, doświadczeń i przekonań zamknij w szufladzie „Było”. Pomyśl, jaka jest optymalna dla Ciebie wersja przyszłości. Jak wygląda Twoje „Będzie”, jak wygląda nowa Ty. Zapisz to, zrób szkic i plan.

q

Nikt nie mówi, że pójdzie gładko i szybko, ale to naprawdę się udaje. Przeszłość determinuje, ale – jak to mówi klasyk – bez przesady!

3. Nie udawaj, że nie masz problemów

Jeśli masz problem bądź jakaś sytuacja uwiera Cię jak kamyk w bucie, nie udawaj, że nic się nie dzieje. Bagatelizowanie to ucieczka, a ona na dłuższą metę niekoniecznie się sprawdza. Jest taka… bezproduktywna. Trwasz w napięciu i zawieszeniu, w przeciągającym się dyskomforcie. To tak, jakbyś funkcjonowała z bolącym zębem, próbując się do tego przyzwyczaić tylko dlatego, że boisz się dentysty. To jakby bez sensu, nie sądzisz?

Przyznaj, że masz problem i oswój się z tą myślą. Weź odpowiedzialność za to, co się dzieje. Potem pomyśl, co możesz zrobić, by go rozwiązać. Nie łudź się, że to się zadzieje samo i zaocznie. Twój partner nagle się nie zmieni, teściowa nie przestanie Cię pouczać, jak się smaży kotlety, kredyt sam się nie spłaci, dziecko nagle nie przestanie się buntować, a praca – ta też sama się nie zmieni.

Weź sprawy w swoje ręce. Być może wystarczy być bardziej asertywnym, może trzeba będzie podjąć wysiłek lub wykazać się odwagą. Nie wiem, ale doświadczenie mam zaiste bogate. Wiem jedno – ile sytuacji, tyle scenariuszy – reguł, miarek i zasad zwyczajnie brak.

 

q

4. Nie udawaj kogoś, kim nie jesteś

Bycie pozerem – bardzo fajną, zawsze uśmiechniętą i bezproblemową dziewczyną, wyrafinowaną zimną suką lub totalnie kompetentną we wszystkich dziedzinach profesjonalistką jest bardzo męczące, jeśli faktycznie taka nie jesteś. Tylko Ty wiesz, ile wysiłku, energii i uwagi kosztuje Cię sprzedawanie ludziom tej iluzji. To wyczerpujące i spalające, no i ciągle trzeba trzymać palec w tyłku fason.

Szukanie akceptacji u innych to skutek uboczny socjalizacji. Podporządkowujemy się regułom rządzących światem i wypieramy instynkt, który każdy nam dbać o siebie. Nazywamy go egoizmem. To dlatego mamy wyrzuty sumienia, gdy skupiamy uwagę na sobie. W rezultacie szukamy akceptacji u innych.

Tylko po co to robić? Uwierz w to, że bycie autentyczną i prawdziwą, to jest bycie sobą, choć jest wyzwaniem, daje najwięcej szczęścia i wewnętrznego spokoju. Po co udowadniać światu swoją wartość? Nie warto. Nie marnuj więc swej energii na innych – przekieruj ją na siebie. I pamiętaj – jeśli nie spełniasz oczekiwań ludzi, z którymi się trzymasz, zmień towarzystwo! Zwyczajnie odbieracie na innych falach – i co z tego?

q

5. Nie trać czasu na spotkania z ludźmi, z którymi nie chcesz być

Sprawa jest prosta. Jeśli spotykasz się z ludźmi, za którymi nie przepadasz, a nie musisz tego robić, to tego nie rób. Znasz to? Spotkania ze znajomymi, dajmy na to z tymi z poprzedniej firmy, które przypominają festiwal próżności i głupoty albo zawoalowane przesłuchanie, które Cię psychicznie miażdży. Albo ciągnące się jak guma od majtek godziny spędzone z nudną jak flaki z olejem koleżanką, która zadręcza Cię swoimi problemami i jak nic jest energetyczną wampirzycą. No i towarzyskie eskapady, które nie tylko Cię nudzą, ale i czujesz się po nich jakby przejechał Cię walec?

Ja znam, ale już nie pamiętam, bo od dekady nie mam w życiowym terminarzu wolnych okienek dla ludzi, z którymi nie chcę bywać. Nie robię niczego wbrew sobie, nie ma idei, która by to usprawiedliwiała. A Ty?

Czy umawiasz się na spotkania tylko dlatego, że czujesz się zobowiązana, bo głupio Ci odmówić, bo tak wypada? Bzdura! Szanuj się, dbaj o siebie i ceń swój czas. Spędzaj go w towarzystwie osób, z którymi lubisz być – z którymi chcesz pogadać, pośmiać się, powygłupiać, naładować akumulatory, obejrzeć zdjęcia, postrzelać z wiatrówki, wypić cydr, powspominać, coś zaplanować. Przy których możesz zachowywać się w sposób szczery i nieskrępowany. Reszta to strata czasu –  usuń te zasoby ludzkie z pamięci podręcznej.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Strona WWW

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.