Jak radzić sobie z emocjami dzieci, by wyrosły na szczęśliwych dorosłych

Nad tym, jak radzić sobie z emocjami dzieci, by wyrosły na szczęśliwych dorosłych, zastanawia się wielu rodziców, zwłaszcza tych, których synowie i córki są temperamentnymi, charakternymi, „niegrzecznymi”, ekscentrycznymi, impulsywnymi, intensywnymi młodymi ludźmi [niepotrzebne skreślić]. Rodzice „grzecznych”, cichych, „posłusznych” dzieci mają zdecydowanie… łatwiej.

Dzieci się złoszczą, smucą, martwią, gniewają, ekscytują, denerwują. Często swe emocje manifestują dobitnie, bez krygowania się, tak po prostu. Choć to normalne, nie zawsze spotyka się ze zrozumieniem i akceptacją otoczenia.

Co robią rodzice, dziadkowie i inni dorośli, kiedy dziecko przeżywa silne emocje? Często dziecko uciszają („cicho, przestań”), zaprzeczają („nic się nie stało”) lub szybciutko „prostują („chłopcy nie płaczą”, „dziewczynki tak się nie zachowują”).

Z emocjami, my dorośli, mamy problem. Często nie rozumiemy, że nie ma złych ani dobrych emocji.  

Z emocjami, my dorośli, mamy problem. Często nie rozumiemy, że nie ma emocji złych czy dobrych. Niektóre są przyjemne, a inne nieprzyjemne, trudne i niewygodne. Niemniej wszystkie są potrzebne. Ponadto tonując dzieci, nie rozmawiając o emocjach, nie ucząc ich rozpoznawania, nie pozwalając na ich przeżywanie i radzenie sobie z nimi, uczymy dzieci zaprzeczania, tłumienia i wypierania. Próbujemy włożyć je w wąskie ramki. To wygodne, ale krzywdzące.

Ale to nie wszystko. Jednocześnie sami często staramy się panować nad sobą, w każdej sytuacji próbując zachować umiar i stoicki spokój. Nie pozwalamy sobie na okazanie radości czy pokazanie smutku. Trzymamy fason, a siebie w ryzach. Nie wiadomo po co. Przecież emocje to nie słabość. Powinniśmy pokazywać dzieciom, jacy jesteśmy naprawdę, a nie udawać, że gramy w reklamie, w której nikt się nie denerwuje, a cieszy się wyłącznie subtelnie.

Warto pamiętać, że tłumione emocje nie tylko wyczerpują, ale na dłuższą metę mogą szkodzić zdrowiu. Zdecydowanie wpływają na rozwój dziecka. Czy młody człowiek, którego nauczono tłumić emocje może wyrosnąć na szczęśliwego dorosłego? Wątpliwe.

„Możliwe, że jeśli małe zdenerwowane dziewczynki byłyby wysłuchane zamiast uciszane, nie byłoby tak wielu zranionych kobiet zmagających się ze zrozumieniem i pokochaniem siebie…

Możliwe, że jeśli zapłakani mali chłopcy byliby pocieszani zamiast zawstydzani, nie byłoby tak wielu gniewnych mężczyzn, zmagających się z wyrażaniem emocji i współczuciem…

Możliwe, że jeśli dziecięce emocje byłyby zrozumiane zamiast karane, nie byłoby tak wielu zamkniętych w sobie dorosłych ludzi, zmagających się z relacjami i zrozumieniem samych siebie.

Dzieci potrzebują odczuć wszystkie emocje, bez strachu przed odrzuceniem, aby dojrzeć w zgodzie z samym sobą. Bycie twardym wobec dzieci nie powoduje, że są silniejsze. Ludzie stają się silniejsi dzięki współczuciu i zrozumieniu. Niezależnie od płci czy wieku.” Lelia Schott

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*
*
Strona WWW

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.