Dzień świstaka, czyli o codzienności podwójnej mamy

Budzi cię świt i kwilące dziecko. Drugi szkrab wprawdzie jeszcze drzemie, ale przez skórę czujesz, że jeszcze tylko chwila dzieli cię od momentu, kiedy zagrają w duecie. Dźwigasz z łóżka swe senne ciało, otulasz ramieniem maleństwo i karmiąc je, naiwnie próbujesz jeszcze coś dla siebie od Morfeusza wydrapać. Po kwadransie starsze dziecko budzi się z […]